Episodes

May 28, 2026
May 28, 2026
13 min
Konflikt pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a Chinami o Tajwan z dużą dozą prawdopodobieństwa doprowadzi do eskalacji nuklearnej. Tak oceniają eksperci londyńskiego International Institute for Strategic Studies. Wynika to z faktu, że obie strony będą prowadzić szeroko zakrojone operacje wymierzone w centra dowodzenia i komunikacji przeciwnika.
Instytut ocenia także, że świat stoi u progu kolejnego wyścigu zbrojeń atomowych, skoncentrowanego wokół Indo-Pacyfiku. Posiadające tego rodzaju broń państwa regionu, jak również te, które mają w nim strategiczne interesy rozbudowują swoje arsenały. Kraje nienuklearne dążą natomiast do pozyskania konwencjonalnych pocisków dalekiego zasięgu. Trend ten, jak piszą eksperci instytutu, narusza strategiczną stabilność.
Raport ukazał się w przededniu konferencji poświęconej bezpieczeństwu organizowanej przez IISS w Singapurze.
Niedawno miał miejsce szczyt z udziałem prezydenta Stanów Zjednoczonych i przewodniczącego Chińskiej Republiki Ludowej w Pekinie. Xi Jinping pytał retorycznie, czy oba kraje są w stanie uniknąć pułapki Tukidydesa, a więc wojny mocarstw, oraz ostrzegł Donalda Trumpa, że nieporozumienia wokół Tajwanu mogą doprowadzić do konfliktu.
Amerykański przywódca po spotkaniu przekazał, że traktuje zgodę na kolejny pakiet sprzedaży broni dla Tajpej, wart 14 mld dolarów, jako kartę przetargową w relacjach z Pekinem.
Komunikaty obu stron po szczycie nie mówiły nic o kontroli zbrojeń nuklearnych. Natomiast podczas spotkania Xi Jinping – Władimir Putin, które odbyło się kilka dni później, przywódcy Chin i Rosji potępili fakt, że Stany Zjednoczone nie zaakceptowały rosyjskiej propozycji przedłużenia traktatu rozbrojeniowego New Start o rok. Porozumienie wygasło w lutym.
Trump mówił wcześniej, że chciałby nowego układu, uwzględniającego Chiny, które jego zdaniem wkrótce będą miały arsenał jądrowy porównywalny do amerykańskiego. Pekin jednak odrzuca taką możliwość.
Według strony amerykańskiej Chiny intensyfikują produkcję głowic. W grudniowym raporcie Pentagonu napisano, że w roku 2030 mogą mieć ich już około tysiąca. Amerykańska Federacja Naukowców twierdzi, że obecnie posiadają ich 620.
Tłumaczy Krzysztof Karwowski, ekspert ds. Chin i redaktor Układu Sił.
Partnerem podcastu Espresso jest niezależny program ekonomiczny Horyzonty Rynków dostępny na YouTube i Spotify.

May 27, 2026
May 27, 2026
10 min
Stany Zjednoczone będą stopniowo zmniejszać liczbę bombowców strategicznych, myśliwców, okrętów podwodnych i dronów będących częścią sił NATO. Informację tę, według źródeł Politico, przekazał w piątek podczas spotkania ministrów spraw zagranicznych sojuszu w Szwecji doradca Pentagonu Alexander Velez-Green.
Informatorzy twierdzą, że szczegóły i horyzont czasowy nie zostały podane, a konkretne decyzje w Waszyngtonie prawdopodobnie jeszcze nie zapadły. Jeden z rozmówców przekazał, że będzie to zależeć od gotowości innych do większego zaangażowania. Strona amerykańska miała natomiast zapewnić, że odstraszanie nuklearne nie ulegnie zmianie.
W zeszłym tygodniu Reuters informował, że Stany Zjednoczone planują zmniejszenie sił gotowych do wejścia do walki w sytuacji kryzysowej. Dotyczy to schematu Force Model, w ramach którego sojusz deklaruje gotowość wystawienia powyżej 100 tys. żołnierzy w ciągu 10 dni, kolejnych 200 tys. do 30 dni i jeszcze kolejnych 500 tys. do 180 dni od rozpoczęcia konfliktu. Tajemnicą jest, w jakim stopniu poszczególne państwa składają się na te siły.
Sekretarz Stanu USA Marco Rubio przekazał podczas pobytu w Szwecji, że obecność wojsk amerykańskich w Europie będzie dalej dostosowywana do realiów i proces ten już się odbywa w konsultacji z sojusznikami.
Tymczasem komisja ds. sił zbrojnych Izby Reprezentantów przedstawiła projekt corocznej ustawy National Defence Authorization Act, nakładającej ograniczenia na politykę bezpieczeństwa i wydatki Białego Domu w tym obszarze.
Zakłada ona, że budżet obronny wyniesie 1,15 bln dolarów, choć prezydent Donald Trump domagał się 1,5 bln. Podtrzymuje także dotychczasowy wymóg, by liczba żołnierzy Stanów Zjednoczonych w Europie wynosiła co najmniej 76 tys. Obecnie jest ich około 85 tys.
Pentagon w ostatnim czasie ogłosił wycofanie pięciu tysięcy żołnierzy z Niemiec oraz wstrzymanie wysłania czterotysięcznej brygady do Polski. Zaraz potem jednak Trump zapowiedział rozmieszczenie pięciotysięcznego kontyngentu nad Wisłą.
Tłumaczy Rafał Michalski, amerykanista i współpracownik Układu Sił.
Partnerem podcastu Espresso jest niezależny program ekonomiczny Horyzonty Rynków dostępny na YouTube i Spotify.

May 26, 2026
May 26, 2026
8 min
Narody i ziemie Bliskiego Wschodu nie będą dłużej tarczą dla amerykańskich baz – napisał w oświadczeniu Modżtaba Chamenei, najwyższy przywódca Iranu. Wezwał też państwa muzułmańskie do współpracy i kształtowania nowego, regionalnego porządku.
Tymczasem Stany Zjednoczone przeprowadziły ataki na irańskie cele. Dowództwo CENTCOM informuje, że ostrzelane zostały łodzie, które podejmowały próbę rozmieszczenia min w Cieśninie Ormuz, a także wyrzutnie rakiet na terenie Iranu. Według strony amerykańskiej były to uderzenia obronne, mające na celu ochronę personelu.
Irańska państwowa platforma Nour News pisze o nalotach w pobliżu wyspy Larak w cieśninie Ormuz, w wyniku których zginęło kilka osób. Obie strony do tej pory z niewielkimi wyjątkami trzymały się zawieszenia broni, obowiązującego od 8 kwietnia. Irański MSZ przekazał, że uznaje amerykańskie działania za jego złamanie, a Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej, że zastrzega sobie prawo do odpowiedzi.
Ataki miały miejsce niedługo po tym, jak prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump napisał w mediach społecznościowych, że rozmowy z Iranem idą w dobrym kierunku, a delegacja irańska prowadziła negocjacje w Katarze.
Jeszcze w sobotę portal Axios informował na podstawie źródła w amerykańskiej administracji, że dyskutowane porozumienie obejmuje wprowadzenie 60-dniowego zawieszenia broni. W tym czasie cieśnina Ormuz zostałaby otwarta dla żeglugi. Oznaczałoby to także zniesienie blokady amerykańskiej i umożliwienie Iranowi sprzedaży ropy.
Dalsze negocjacje skupiłyby się na przyszłości irańskiego programu nuklearnego. Propozycja memorandum zakłada także zakończenie działań wojennych w Libanie, choć jeżeli Hezbollah będzie próbował się zbroić lub wznowi walkę, Izrael będzie miał prawo odpowiedzieć.
Tymczasem w poniedziałek Siły Obrony Izraela poinformowały o przeprowadzeniu ataków w południowym Libanie w związku z użyciem przez Hezbollah dronów bojowych. Premier Benjamin Netanjahu zapowiedział zintensyfikowanie uderzeń przeciwko tej organizacji.
Iran natomiast od dłuższego czasu domaga się ustania walk także na tym kierunku w ramach porozumienia z Waszyngtonem.
Tłumaczy Marcin Krzyżanowski, ekspert ds. Bliskiego Wschodu i współpracownik Układu Sił.
Partnerem podcastu Espresso jest niezależny program ekonomiczny Horyzonty Rynków dostępny na YouTube i Spotify.

May 25, 2026
May 25, 2026
13 min
Rosja użyła przeciwko Ukrainie pocisku oriesznik. To dopiero trzeci przypadek ataku tą bronią od momentu rozpoczęcia inwazji. Jest to pocisk hipersoniczny średniego zasięgu, do 5 tys. kilometrów.
Według Władimira Putina, jest on nie do zatrzymania przez istniejące systemy obrony przeciwlotniczej i choć jest przystosowany do przenoszenia ładunków jądrowych, może czynić porównywalne do nich zniszczenia nie będąc w nie wyposażonym. Wielu ekspertów zachodnich uważa te twierdzenia za mało prawdopodobne.
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski przekazał, że oriesznik trafił w Białą Cerkiew, miasto zamieszkane przed wojną przez 200 tys. ludzi i leżące w pobliżu Kijowa. Według ekspertów Centre for Information Resilience, głowica pocisku rozpadła się na 36 pomniejszych ładunków.
Rosjanie w niedzielnym nalocie użyli około 600 dronów i 90 pocisków. Wśród nich – według Moskwy – były także balistyczne iskandery i hipersoniczne kindżały oraz cyrkony. Atak skupił się przede wszystkim na Kijowie. Strona ukraińska informuje, że zginęło w nim co najmniej 8 osób, a około stu zostało rannych.
Uszkodzonych zostało wiele zabytkowych budynków, m.in. muzeum sztuki oraz filharmonia. Ładunki spadły także na Łukjaniwkę w północnej części Kijowa, gdzie znajdują się zakład zbrojeniowe. Zełenski stwierdził, że celem była także infrastruktura dostarczająca wodę, co jest problemem w obliczu większego zapotrzebowania ze względu na wyższe temperatury.
Strona rosyjska twierdzi, że atakowała centra dowodzenia, bazy powietrzne i obiekty przemysłu zbrojeniowego.
Atak został potępiony przez przywódców m.in. Wielkiej Brytanii, Francji i Niemiec oraz przez szefową unijnej dyplomacji Kaję Kallas.
Ukraińcy twierdzą, że zestrzelili 549 dronów i 55 pocisków, a 19 z nich nie trafiło w cele. Tymczasem jeden z twórców ukraińskiego systemu Lima podzielił się z Politico szczegółami jego działania. Jest on rozwijany od roku 2022 i służy zagłuszaniu łączności satelitarnej bezzałogowców i rakiet.
Według konstruktorów, potrafi zmienić docelowe współrzędne środków napadu, kierując je na przykład na puste pola. W ciągu ostatnich 18 miesięcy w ten sposób zneutralizowanych miało zostać ponad 20 tys. dronów i kilkadziesiąt pocisków różnego typu.
Jedno urządzenie zagłuszające systemu kosztuje niecałe 60 tys. dolarów, a do obrony miasta potrzeba ich od 30 do 100. Rozmówcy podkreślają jednak, że Lima jest ciągle udoskonalana, ponieważ Rosjanie potrafią szybko się adaptować i opracowywać rozwiązania odporne na jej działanie.
Tłumaczy dr Witold Rodkiewicz z Ośrodka Studiów Wschodnich.
Partnerem podcastu Espresso jest niezależny program ekonomiczny Horyzonty Rynków dostępny na YouTube i Spotify.

May 22, 2026
May 22, 2026
11 min
Donald Trump zapowiedział wysłanie dodatkowych pięciu tysięcy żołnierzy USA do Polski. Prezydent Stanów Zjednoczonych napisał w mediach społecznościowych, że ma to związek z wygraną w wyborach w Polsce Karola Nawrockiego, którego wspierał i z którym ma dobrą relację.
W minionych dniach w mediach pojawiła się informacja o wstrzymaniu przerzutu nad Wisłę amerykańskiej brygady pancernej, liczącej cztery tysiące żołnierzy. Miała ona trafić do Polski w ramach rotacyjnej obecności. Za decyzję miał odpowiadać sekretarz obrony Pete Hegseth.
Według źródeł Bloomberga chodziło o zmniejszenie obecności sił USA w Europie, a łatwiej było zrobić to, zatrzymując dyslokację niż sprowadzając będących już na miejscu żołnierzy.
Pentagon poinformował, że wysłanie brygady zostało opóźnione, a nie definitywnie wstrzymane. Jego rzecznik Joel Valdez twierdził, że nie była to decyzja podjęta w ostatniej chwili, chociaż według licznych doniesień medialnych jednostka była już częściowo przeniesiona do Polski, a jej żołnierze nie mieli pojęcia o zmianie planów.
Co więcej, według źródeł The Wall Street Journal, nie wiedział o niej sam prezydent Trump. Miał w tej sprawie zadzwonić do Hegsetha i zapytać go, dlaczego taki krok został podjęty. Miał też przekazać mu, żeby nie traktował źle Polski, bo jest to bliski sojusznik.
Pentagon niedawno ogłosił decyzję o wycofaniu pięciu tysięcy żołnierzy z Niemiec. Stało się to po tym, jak kanclerz Friedrich Merz krytycznie odnosił się do działań Stanów Zjednoczonych w Iranie. Trump mówił w tamtym czasie, że może zdecydować o przemieszczeniu ich do Polski.
Administracja Donalda Trumpa od początku sygnalizowała chęć zmniejszenia zaangażowania wojskowego w Europie, choć padały zapewnienia, że proces ten będzie odbywał się w sposób uporządkowany tak, by nie pojawiły się luki w zdolnościach obronnych.
Tłumaczy dr Marek Stefan, zastępca redaktora naczelnego Układu Sił.

May 21, 2026
May 21, 2026
12 min
Europa nie ma alternatywy dla technologii wojskowych opartych na sztucznej inteligencji amerykańskiej firmy Palantir – powiedział w rozmowie z Politico adm. Pierre Vandier, dowódca sojuszniczy NATO ds. transformacji. W jego ocenie, jeżeli nie chce ona dalej polegać na rozwiązaniach zza oceanu, musi przyspieszyć prace w tym kierunku.
W zeszłym roku sojusz wdrożył oprogramowanie Palantira Maven Smart System. Ułatwia ono dowodzenie integrując i przetwarzając dane zebrane dzięki różnym środkom służącym rozpoznaniu. Zdaniem Vandiera, było to sięgnięcie po produkt wykorzystywany już przez siły zbrojne Stanów Zjednoczonych, który nie ma obecnie konkurentów.
Wywołało to jednak obawy wśród części Europejczyków o zbyt dużą zależność od strony amerykańskiej. W zeszłym tygodniu w niemieckich mediach pojawiła się informacja, że agencja kontrwywiadowcza – Federalny Urząd Ochrony Konstytucji – planuje wdrożyć system do analizy danych ArgonOS francuskiej firmy ChapsVision.
W grudniu szef agencji Sinan Selen mówił, że chce polegać na europejskich alternatywach dla Palantira. Niedawno w rozmowie z Politico minister ds. cyfryzacji Niemiec Karsten Wildberger stwierdził, że są one potrzebne w dłuższej perspektywie.
Niemiecki wiceadmirał Thomas Daum przekazał dziennikowi Handelsblatt, że współpraca z amerykańską spółką jest wykluczona i że Niemcy chcą opracować własne oprogramowanie.
Spotkało się to z krytyką Alexa Karpa, prezesa Palantira, który wyraził zdziwienie, że Berlin nie chce korzystać z rozwiązań wdrażanych w najskuteczniejszych armiach świata – amerykańskiej, izraelskiej i ukraińskiej. Stwierdził, że firma nie ma dostępu do danych przetwarzanych przez siły zbrojne stosujące jej produkty.
Niemcy pracują nad własnym systemem komunikacji i świadomości pola walki. Program nie postępuje jednak zgodnie z oczekiwaniami. Według doniesień Politico i Die Welt, mimo wydania dwóch miliardów euro, nie działa on poprawnie i Bundeswehra na razie musi opierać się na rozwiązaniach analogowych.
Tłumaczy dr Leszek Bukowski, ekspert ds. nowych technologii.
Partnerem podcastu Espresso jest niezależny program ekonomiczny Horyzonty Rynków dostępny na YouTube i Spotify.

May 20, 2026
May 20, 2026
11 min
Przywódcy Rosji i Chin podpisali „deklarację ws. wyłaniania się wielobiegunowego porządku i stosunków międzynarodowych nowego typu”. Władimir Putin spotkał się w Pekinie z Xi Jinpingiem. W dokumencie napisano, że wysiłki niektórych państw, by jednostronnie kontrolować sprawy świata w duchu neokolonialnym nie powiodły się.
Wciąż jednak istnieje groźba powrotu do „prawa dżungli”. Międzynarodowe relacje zmierzają w kierunku „długoterminowego stanu policentryczności”, ale jednocześnie sytuacja staje się coraz mniej stabilna.
Rosja i Chiny wspólnie potępiły też plany obecnej administracji amerykańskiej budowy tzw. Złotej Kopuły – systemu obrony terytorium macierzystego Stanów Zjednoczonych przed pociskami różnego typu, w tym zdolnymi do przenoszenia broni jądrowej.
Przywódcy skrytykowali także Waszyngton za brak chęci przedłużenia traktatu New Start. Porozumienie to, ograniczające liczbę gotowych do użycia głowic nuklearnych Rosji i USA, wygasło na początku lutego.
Putin proponował, by przedłużyć je o rok. Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump chce natomiast podpisania nowego traktatu, w którym uczestniczyłyby także Chiny. Pekin, zdaniem amerykańskiego wywiadu, szybko rozbudowuje swój arsenał nuklearny. Jednocześnie do tej pory odrzucał możliwość nałożenia sobie w tym zakresie jakichkolwiek ograniczeń.
Xi i Putin podpisali także szereg porozumień, mających pogłębić współpracę gospodarczą i energetyczną. Niewiele wskazuje natomiast, że doszło do przełomu w sprawie gazociągu Siła Syberii 2, który miałby tłoczyć gaz do Chin. W zeszłym roku przywódcy obu państw zgodzili się w sprawie jego budowy, jednak prace nie zostały rozpoczęte z powodu nieporozumień dotyczących kwestii finansowych.
Kreml informuje, że osiągnięto ogólne porozumienie w sprawie trasy i przebiegu budowy, ale pewne szczegóły wymagają jeszcze dopracowania. Pekin unika jednak zbyt dużej zależności od jednego partnera i sprowadza gaz z innych kierunków, np. z Turkmenistanu, Kazachstanu i Uzbekistanu.
Tymczasem Reuters informuje na podstawie źródeł w trzech europejskich agencjach wywiadowczych i pozyskanych dokumentów, że dwustu rosyjskich żołnierzy szkoliło się w Chinach w zeszłym roku, po czym część z nich trafiła na front ukraiński. Kursy dotyczyły głównie użycia dronów bojowych i zostały przeprowadzone w ramach umowy pomiędzy państwami, podpisanej w lipcu.
Zakłada ona także, szkolenie setek żołnierzy chińskich w Rosji. Według dwóch informatorów, dzieje się to już co najmniej od roku 2024. Rosjanie posiadają cenne doświadczenie wojenne, Chińczycy natomiast zaawansowane technologie dronowe i symulatory.
Pekin zaprzecza tym doniesieniom i podkreśla, że nie jest stroną w konflikcie na Ukrainie.
Tłumaczy Marcin Łuniewski, dziennikarz specjalizujący się w tematyce rosyjskiej i autor książki Rosja od rozpadu do faszystowskiej dyktatury.
Partnerem podcastu Espresso jest niezależny program ekonomiczny Horyzonty Rynków dostępny na YouTube i Spotify.

May 19, 2026
May 19, 2026
9 min
Władimir Putin rozpoczyna wizytę w Chinach. Prezydent Rosji w środę ma spotkać się z przewodniczącym Chińskiej Republiki Ludowej Xi Jinpingiem. Według Kremla, Putin zamierza rozmawiać o współpracy gospodarczej oraz o kluczowych sprawach międzynarodowych i regionalnych.
Jego doradca Jurij Uszakow powiedział, że nie ma związku pomiędzy jego podróżą a faktem, że z Xi w zeszłym tygodniu spotkał się prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump. Wizyta miała zostać zaplanowana kilka miesięcy wcześniej.
Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow przekazał z kolei, że spotkanie pozwoli Putinowi otrzymać informacje z pierwszej ręki na temat rozmów z Trumpem i wymienić poglądy w tej sprawie. Według źródeł Financial Times, Xi miał powiedzieć prezydentowi USA, że Putin może żałować napaści na Ukrainę.
Rosyjski przywódca zmierza do Pekinu w trudnym momencie. Ukraińskie drony sięgają Moskwy i infrastruktury surowcowej głęboko na terytorium kraju. Linia frontu jest ustabilizowana i Rosjanie ponoszą duże straty próbując czynić postępy. W nienajlepszym stanie jest też gospodarka.
Z drugiej strony konflikt na Bliskim Wschodzie i związany z nim kryzys energetyczny pozwala Rosji kreować się na stabilnego dostawcę surowców. W zeszłym roku, podczas spotkania Putin-Xi w Pekinie, obie strony uzgodniły budowę drugiej nitki gazociągu Siła Syberii, którego przepustowość miała wynieść 50 mld metrów sześciennych gazu rocznie.
Rosja i Chiny nie osiągnęły jednak porozumienia w sprawach finansowych, przez co projekt został efektywnie wstrzymany. Uszakow potwierdził doniesienia medialne według których sprawa ta ma być szczegółowo omawiana. Pekin jest największym partnerem handlowym Moskwy i głównym odbiorcą jej surowców.
Delegacja rosyjska obejmuje również prezesów gigantów naftowych – Rosnieftu i Gazpromu, a także banków komercyjnych, banku centralnego i Państwowej Korporacji Energetyki Jądrowej „Rosatom”.
Tłumaczy dr Michał Sadłowski, dyrektor Centrum Badań nad Państwowością Rosyjską.
Partnerem podcastu Espresso jest niezależny program ekonomiczny Horyzonty Rynków dostępny na YouTube i Spotify.

May 18, 2026
May 18, 2026
11 min
Biały Dom poinformował, że efektem zeszłotygodniowego spotkania przywódców Stanów Zjednoczonych i Chin w Pekinie będzie utworzenie dwóch organów – Rady Handlu i Rady Inwestycji. Mają one służyć zarządzaniu relacjami w tych obszarach.
Według komunikatu rządu USA, strona chińska ponadto zobowiązała się podjąć działania w związku z amerykańskimi obawami dotyczącymi eksportu z Chin krytycznych minerałów: itru, skandu, neodymu i indu.
W zeszłym roku Pekin nałożył obostrzenia eksportowe na niektóre metale ziem rzadkich w ramach wojny handlowej z Waszyngtonem. Następnie zostały one złagodzone po spotkaniu przywódców w Korei Południowej w październiku.
Biały Dom przekazał także, że Chiny co roku w latach 2026-2028 będą kupować amerykańskie produkty rolne o wartości co najmniej 17 mld dolarów. Oba kraje zgodziły się, że Iran nie może mieć broni jądrowej i wezwały do otwarcia cieśniny Ormuz. Wyraziły także poparcie dla denuklearyzacji Korei Północnej.
Wreszcie w komunikacie wskazano, że przewodniczący Chińskiej Republiki Ludowej Xi Jinping odwiedzi Stany Zjednoczone jesienią tego roku.
Ministerstwo Handlu Chin potwierdziło plany utworzenia Rady Handlu i Rady Inwestycji. Przekazało, że obie strony będą pracować nad rozwojem dwustronnego handlu produktami rolnymi oraz wzajemnym dostępem do rynków. Zaznaczyło natomiast, że ustalenia szczytu są wstępne.
Z kolei prezydent Tajwanu Lai Ching-te wezwał administrację Donalda Trumpa do podpisania pakietu sprzedaży broni dla Tajpej, wartego 14 mld dolarów. Stwierdził, że Chińska Republika Ludowa nigdy nie porzuciła dążenia do przejęcia wyspy i rozbudowuje w tym celu siły zbrojne. Ocenił, że amerykańska pomoc jest niezbędna do odparcia zagrożenia.
W piątek w wywiadzie dla stacji Fox News Trump powiedział, że traktuje pakiet jako kartę w negocjacjach z Pekinem i może go podpisać, ale może też tego nie zrobić. Przekazał także, że omówił tę kwestię szczegółowo z Xi. Łamie to jeden z punktów tzw. Six Assurances – sześciu niewiążących deklaracji Stanów Zjednoczonych względem Tajwanu. Jedna z nich mówi o tym, że Waszyngton nie będzie konsultował z Pekinem sprzedaży broni dla Tajpej.
Tłumaczy Rafał Michalski, amerykanista i współpracownik Układu Sił.
Partnerem podcastu Espresso jest niezależny program ekonomiczny Horyzonty Rynków dostępny na YouTube i Spotify.

May 15, 2026
May 15, 2026
12 min
Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump zakończył wizytę w Chinach. Biały Dom informuje, że rozmowy dotyczyły poszerzenia współpracy gospodarczej, w tym zwiększenia dostępu do chińskiego rynku dla amerykańskich towarów oraz inwestycji z Państwa Środka w USA.
Trump podkreślił też konieczność działań na rzecz wstrzymania eksportu z Chin półproduktów używanych do wytwarzania fentanylu, szmuglowanego następnie do Stanów Zjednoczonych oraz zwiększenia importu amerykańskich produktów rolnych przez Pekin.
Wreszcie, według Białego Domu, obie strony zgodziły się, że cieśnina Ormuz powinna zostać otwarta a Iran nie może mieć broni jądrowej. Ponadto przewodniczący Chińskiej Republiki Ludowej Xi Jinping wyraził zainteresowanie zwiększeniem zakupu amerykańskiej ropy, by zmniejszyć zależność od dostaw z Zatoki Perskiej.
Pekin informuje, że przywódcy nakreślili nową wizję wzajemnych relacji, konstruktywnych i zapewniających strategiczną stabilność. Wcześniej, gdy Trump był jeszcze w Pekinie, Ministerstwo Spraw Zagranicznych Chin wyraziło niezadowolenie z amerykańsko-irańskiej operacji w Iranie, pisząc, że konflikt nigdy nie powinien mieć miejsca. Poparło natomiast wysiłki zmierzające do pokoju.
W czwartek, pierwszego dnia wizyty Xi, według relacji strony chińskiej, powiedział Trumpowi, że nieporozumienia ws. Tajwanu mogą doprowadzić do konfliktu między Chinami a Stanami Zjednoczonymi. Trump przekazał, że jeszcze nie podjął decyzji ws. kolejnego pakietu sprzedaży broni na wyspę.
Poinformował także, że poruszył temat ewentualnego traktatu ograniczającego zbrojenia nuklearne, którego uczestnikiem, obok USA i Chin, miałaby być też Rosja. Według amerykańskiego wywiadu Pekin szybko rozbudowuje arsenał nuklearny. Do tej pory odrzucał możliwość narzucenia sobie ograniczeń w tym zakresie.
Trump poinformował także, że Chiny kupią dwieście samolotów od amerykańskiego Boeinga. Według wcześniejszych doniesień Reutersa dyskutowano zakup nawet pięciuset maszyn. Po ujawnieniu tej informacji przez prezydenta akcje spółki spadły o ponad 4 proc.
Żadna ze stron w oficjalnych komunikatach nie poruszyła kwestii ograniczeń eksportowych na metale ziem rzadkich z Chin. Pekin wprowadził je w zeszłym roku w ramach wojny handlowej z Waszyngtonem, a następnie złagodził po rozejmie wynegocjowanym podczas październikowego spotkania Xi-Trump w Korei Południowej.
Tłumaczy dr Marek Stefan, zastępca redaktora naczelnego Układu Sił.
Partnerem podcastu Espresso jest niezależny program ekonomiczny Horyzonty Rynków dostępny na YouTube i Spotify.

