Układ Sił

Oficjalny kanał magazynu Układ Sił

www.ukladsil.pl

Episodes

Mar 5, 2025

7 min

Donald Trump poinformował w orędziu przed Kongresem, że Wołodymyr Zełenski wysłał do niego list, w którym zadeklarował chęć podpisania umowy dotyczącej eksploatacji surowców naturalnych na Ukrainie. Jest też gotów podjąć rozmowy tak szybko jak to możliwe, by przybliżyć pokój. Prezydent Stanów Zjednoczonych przekazał, że docenia ten gest. Zełenski napisał natomiast w mediach społecznościowych, że należy żałować tego, jak potoczyło się piątkowe spotkanie w Białym Domu. Doszło wówczas do przepychanki słownej pomiędzy przywódcami obu państw. Prezydent Ukrainy przekazał także, że jest gotów działać dla pokoju pod silnym przywództwem Trumpa.Zełenski zaproponował także, by pierwszy etap zawieszenia broni obejmował domenę powietrzną i wymianę jeńców – jeżeli Moskwa zaakceptuje te warunki, to Kijów także się na nie zgodzi. - Strona ukraińska obawiała się, że widmo porzucenia Kijowa przez Waszyngton może się szybko zmaterializować, a kolejne dni ją w tym utwierdzały. Mam na myśli wstrzymanie wsparcia militarnego i wywiadowczego. Ukraina robi wszystko, by utrzymać Amerykanów po swojej stronie. Być może porozumienie zostanie podpisane, jednak nie należy się spodziewać gwarancji bezpieczeństwa dla Ukrainy. Wydaje się, że jest to element szerszej próby wbicia klina w relacje rosyjsko-chińskie i stąd ustępstwa Waszyngtonu wobec Moskwy- tłumaczy dr Marek Stefan, zastępca redaktora naczelnego Układu Sił.

Mar 4, 2025

6 min

Stany Zjednoczone wstrzymały pomoc wojskową dla Ukrainy. Decyzja zapadła po piątkowym spotkaniu w Białym Domu, w trakcie którego przywódcy obu państw wdali się w przepychankę słowną. Oznacza ona, że Kijów nie otrzyma wsparcia o wartości 3,85 mld dolarów, czyli reszty z sumy, którą amerykański kongres przyjął jeszcze za prezydentury Joe Bidena. Prawdopodobnie na Ukrainę nie dotrze także sprzęt, którego wysłanie zatwierdził poprzedni prezydent. Premier Ukrainy Denys Szmyhal poinformował, że Kijów posiada zapasy niezbędne do zaopatrzenia walczących sił i do utrzymania frontu. Podziękował także Stanom Zjednoczonym i zapewnił o woli współpracy w spokojny sposób.- Trudno prorokować, jak długo potrwa to wstrzymanie pomocy. Istotne jest to, że Europa ogłosiła utworzenie specjalnego funduszu, który ma zastąpić wsparcie amerykańskie. Pozostaje jednak pytanie, czy jest to możliwe od razu. Stany Zjednoczone być może nie chcą wygranej Rosji w wojnie, ale należy pamiętać, że Donald Trump obiecał w kampanii wyborczej szybkie zakończenie konfliktu i działania jego administracji są temu podporządkowane. Oczywiście musiałoby się to odbyć na warunkach zaproponowanych przez USA i zaakceptowanych przez Moskwę. Ukraina jednak wyraźnie pokazuje, że nie chce zgodzić się na taki format - tłumaczy amerykanista prof. Michał Urbańczyk.

Mar 3, 2025

11 min

Europejscy przywódcy spotkali się w Londynie, by omówić problemy Ukrainy. Zgodzili się, że należy zaproponować plan pokojowy, który następnie ma zostać zaprezentowany Stanom Zjednoczonym. Prezydent Francji Emmanuel Macron powiedział dziennikowi Le Figaro, że wspólnie z premierem Wielkiej Brytanii Keirem Starmerem opracowali pomysł miesięcznego zawieszenia broni na Ukrainie, które dotyczyłoby domeny morskiej, powietrznej oraz infrastruktury energetycznej.To jest pomysł interesujący, przede wszystkim dlatego, że gdyby rzeczywiście udało się doprowadzić do takiego rozejmu, to zmniejszyłoby to cierpienia ludności cywilnej na Ukrainie. Pamiętajmy, że w reakcji na rozmowę Zełenskiego z Trumpem, Amerykanie zawiesili finansowanie odbudowy infrastruktury energetycznej, więc ciężar ten spada na Europejczyków.Ponadto potencjalnie Rosja mogła być zainteresowana takim rozejmem, gdyż Ukraińcy nieustannie atakują rosyjską infrastrukturę naftową, co powoduje pewne nie zasadnicze, ale dość widoczne trudności w zaopatrzeniu rosyjskiego rynku w benzynę.Dzisiaj jednak dowiedzieliśmy się rano, że Wielka Brytania nie partycypuje w tej części planu, który dotyczy czasu trwania takiego zawieszenia broni przez jeden miesiąc. Prawdopodobnie ten okres jednego miesiąca jest wzięty z rokowań na Bliskim Wschodzie, gdzie Izrael i Hamas również zgodziły się na czasowe zawieszenie broni, które może być przedłużone - tłumaczy Łukasz Maślanka z Ośrodka Studiów Wschodnich. 

Mar 1, 2025

11 min

W trakcie spotkania z mediami w Gabinecie Owalnym Białego Domu doszło do awantury. Uczestnikami byli prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump, jego zastępca J.D. Vance oraz prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski. Rozmowy dotyczyły porozumienia w sprawie eksploatacji surowców naturalnych na Ukrainie, którą Zełenski miał podpisać w Waszyngtonie. Konferencja trwała około 40 minut i przez większość czasu przebiegała w spokojnej atmosferze. W trakcie sesji pytań od dziennikarzy J.D. Vance skrytykował poprzednią administrację amerykańską, że dużo mówiła o wsparciu dla Ukrainy i potępieniu Rosji, nie potrafiła jednak doprowadzić do zakończenia wojny. Stwierdził, że należy szukać rozwiązań dyplomatycznych. Zełenski wówczas powiedział, że Władimir Putin wielokrotnie łamał umowy z Ukrainą i Zachodem. Zapytał Vance’a, co rozumie przez dyplomację. Wiceprezydent odpowiedział, że Zełenski nie powinien roztrząsać tych spraw w obecności mediów. Następnie doszło do ostrej wymiany zdań, w której ukraiński prezydent usłyszał, że nie ma już kart w rękach i powinien być wdzięczny za amerykańską pomoc. Zełenski natomiast stwierdził, że Stany Zjednoczone są za oceanem, więc nie czują tego, co czuje Ukraina, ale w przyszłości to poczują. Został wówczas uciszony przez Donalda Trumpa.Najważniejsze być może jest w tym wszystkim, że przeciwko Zełenskiemu stanął także Lindsey Graham. To jest wpływowy senator, który od wielu miesięcy był łącznikiem pomiędzy MAGA a obozem bardziej centralnym.Był bardzo zaangażowany w sprawy Ukrainy od wybuchu wojny. Zawsze był dobrym barometrem nastrojów centrum ruchu antyinterwencjonistycznego. Po spotkaniu w gabinecie owalnym Graham powiedział, że być może Zełenski nie jest zdolny do poprowadzenia rozmów w odpowiednim kierunku. Oznacza to, że obóz Trumpa uważa, że Zełenski powinien odejść- tłumaczy amerykanista Rafał Michalski. 

Feb 26, 2025

10 min

Kijów i Waszyngton miały uzgodnić brzmienie umowy na temat eksploatacji złóż krytycznych minerałów na Ukrainie przez Stany Zjednoczone. Donald Trump powiedział, że Wołodymyr Zełenski ma ją podpisać w piątek. W umowie nie zawarto gwarancji bezpieczeństwa, jednak USA deklarują, że chcą Ukrainy wolnej, suwerennej i bezpiecznej. Obie strony mają nadal negocjować kwestię dalszych dostaw broni dla ukraińskiej armii. W myśl umowy, według źródeł Agencji Reutera, Ukraina i Stany Zjednoczone powołają wspólny fundusz. Ukraina ma do niego wpłacać 50 proc. dochodów z eksploatacji ukraińskich złóż aż do kwoty 500 mld dolarów. Tyle, według Donalda Trumpa, Kijów jest winien za dotychczas otrzymaną pomoc. Waszyngton ma natomiast zaangażować się finansowo w budowę stabilności gospodarczej i dobrobytu na Ukrainie.  Z kolei agencja AFP, powołując się na źródło w ukraińskiej administracji, napisała, że kwota 500 mld dolarów została przez Amerykanów ostatecznie porzucona. Donald Trump przez niektórych jest nazywany chaotycznym, a niektórzy twierdzą, że zawsze ma asy w rękawie. Wychodzę z założenia, że dopóki nie zobaczymy zapisów tej umowy, nie możemy wiele powiedzieć. Z pewnością ta umowa dla Stanów Zjednoczonych ma duże znaczenie gospodarcze, ponieważ dzięki niej Donald Trump chce zmniejszyć zależność od Chin w zakresie metali ziem rzadkich. Ona wykracza daleko poza partnerstwo amerykańsko-ukraińskie. Poza tym ma ona uzasadniać dalsze wsparcie Ukrainy przez Stany Zjednoczone. Większość Republikanów wyraża sceptycyzm w tej sprawie. Podkreślają, że na froncie panuje pat i dalsze wysyłanie broni do niczego nie doprowadzi. Po drugie, uważają, że Ukraina niewłaściwie rozporządza otrzymywanymi środkami. Najbardziej radykalni twierdzą, że władze w Kijowie handlują amerykańską bronią. Pada też zarzut, że Ukraina to skorumpowane państwo i należy mieć do niej ograniczone zaufanie- tłumaczy amerykanista Rafał Michalski. 

Feb 25, 2025

8 min

Władimir Putin jest gotów zaakceptować obecność sił pokojowych z państw Europejskich na Ukrainie – przekazał prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump. Stwierdził, że zapytał go to wprost, a Putin miał opowiedzieć, że nie ma z tym problemu. Oznaczałoby to znaczny zwrot w dotychczasowej polityce Rosji, która do tej pory zdecydowanie deklarowała, że nie zgodzi się na rozmieszczenie żołnierzy NATO na Ukrainie. Ta wypowiedź została szybko skontrowana przez rzecznika Kremla Dmitrija Pieskowa. On powiedział, że Rosja nie ma nic do dodania w sprawie warunków pokoju. Od zawsze deklarowała, że nie zaakceptuje zagranicznych wojsk na terenie Ukrainy. Przypomnijmy, że w przekazie Moskwy właśnie obawa przed wejściem NATO na Ukrainę była przyczyną wojny oraz że dąży ona do demilitaryzacji tego kraju- tłumaczy Filip Rudnik z Ośrodka Studiów Wschodnich. 

Feb 21, 2025

7 min

Ukraina jest gotowa podpisać umowę ze Stanami Zjednoczonymi, dotyczącą inwestycji, ale także w sprawie gwarancji bezpieczeństwa. Musi także upewnić się, że pokój będzie trwały – napisał w mediach społecznościowych prezydent Wołodymyr Zełenski. Wpis pojawił się po spotkaniu z Keithem Kelloggiem, specjalnym wysłannikiem prezydenta USA ds. wojny na Ukrainie. Po rozmowie nie wydano żadnego wspólnego komunikatu. Zełenski dodał jeszcze, że była ona szczegółowa i produktywna oraz dotyczyła sytuacji jeńców wojennych, wydarzeń na froncie i gwarancji bezpieczeństwa. Przed spotkaniem Kellogg mówił, że jego celem jest słuchać. Ważne są tutaj dwa aspekty. Po pierwsze, nie jest jasna rola Kellogga. Nie był on obecny podczas rozmów z Rosją w Rijadzie. Brał natomiast udział w rozmowach z europejskimi sojusznikami. Strona amerykańska tłumaczy to w ten sposób, że jego zadaniem jest właśnie rozmawianie z Europą i Ukrainą. Za kontakty z Rosjanami odpowiada natomiast Steve Witkoff.Drugi aspekt to fakt, że Ukraina podczas tej wizyty miała szansę pokazać Stanom Zjednoczonym, że nie jest od nich w pełni zależna. Oczywiście, w znacznym stopniu jest, ale Ukraińcy posiadają własny przemysł zbrojeniowy i chcą zademonstrować, że dzięki pomocy europejskich partnerów potrafią wytrwać, a nawet rozwijać zdolności do uderzania na terytorium Rosji.Myślę, że Ukraina chciała wysłać komunikat, że Amerykanie mogą próbować dogadywać się z Rosją ponad jej głową, ale nie zaakceptuje niekorzystnych dla niej ustaleń i będzie miała coś do powiedzenia- tłumaczy dr Marek Stefan, zastępca redaktora naczelnego Układu Sił.

Feb 19, 2025

10 min

Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump zasugerował, że to Ukraina ponosi winę za wojnę. Powiedział, że prezydent Wołodymyr Zełenski miał trzy lata na jej zakończenie oraz że nie powinien jej nigdy zaczynać, a zamiast tego, powinien zawrzeć porozumienie. Słowa padły po pierwszej rundzie wstępnych rozmów pokojowych pomiędzy Moską a Waszyngtonem. Delegacje obu państw spotkały się w Rijadzie. Zełeński wyraził żal, że strona ukraińska nie została zaproszona. Powiedział też, że nie zaakceptuje żadnych ustaleń, które zostaną poczynione bez zgody Ukrainy. Trump stwierdził, że na Ukrainie powinny odbyć się wybory, a poparcie społeczne Zełenskiego wynosi 4 proc. Następnie napisał w mediach społecznościowych, że obecny prezydent Ukrainy jest dyktatorem i powinien ustąpić, póki jeszcze jego państwo istnieje. W ciągu ostatnich 24 godzin obserwujemy wybuch pełnoskalowej wojny pomiędzy Trumpem a Zełenskim. Trump powiedział, że na Ukrainie musza odbyć się wybory prezydenckie. Zełenski zarzucił mu, że powiela rosyjską dezinformację. Trump napisał następnie w Truth Social, że Zełenski jest dyktatorem. Stwierdził także, że USA wydały 350 mld dolarów na wojnę, a połowa tej kwoty gdzieś zaginęła. Na razie nie ma żadnych dowodów potwierdzających tą informację.Rolę może grać tutaj osobista niechęć. Donald Trump może mieć wciąż żal za to, że Ukraina nie zajęła się słynną sprawą Huntera Bidena, syna byłego prezydenta. Poza tym słowa Zełenskiego mogły po prostu wyprowadzić go z równowagi. Ważniejsze jest jednak to, że odsunięcie obecnego prezydenta Ukrainy byłoby na rękę Rosji, która wielokrotnie sygnalizowała, że nie będzie z nim rozmawiać- tłumaczy Tomasz Grzywaczewski, dziennikarz specjalizujący się w tematyce amerykańskiej.

Feb 18, 2025

8 min

Stany Zjednoczone i Rosja zgodziły się kontynuować proces zmierzający w kierunku osiągnięcia pokoju na Ukrainie. Negocjatorzy amerykańscy na czele z sekretarzem stanu Marco Rubio spotkali się w Arabii Saudyjskiej z zespołem rosyjskim, któremu przewodził minister spraw zagranicznych Sergiej Ławrow. Rzeczniczka Departamentu Stanu Tammy Bruce przekazała, że grupy na wysokim szczeblu będą pracować nad trwałym rozwiązaniem, które będzie akceptowalne dla obu stron. Jak powiedziała, Rosja i USA zgodziły się opracować mechanizm rozwiązywania punktów spornych, utworzyć zespoły negocjacyjne, zbudować podstawy przyszłej współpracy w zakresie wspólnych interesów geopolitycznych, oraz, jak stwierdziła, historycznych szans gospodarczych i inwestycyjnych, które wynikną z zakończenia wojny na Ukrainie.  Rosyjski negocjator Cyryl Dmitriew powiedział, że osobno toczą się rozmowy na linii Waszyngton-Moskwa w sprawie przyszłej współpracy gospodarczej. Trudno dokładnie określić intencje Rosji, bo to są intencje Władimira Putina. Jemu zależy przede wszystkim na utrzymaniu władzy. Wojna jest tego elementem. On chce zakończenia wojny, ale na własnych zasadach. Ten wstęp do negocjacji Rosja na pewno traktuje jako okazję do pokazania światu, że wytrzymała sankcje, wygrywa wojnę militarnie i USA widzą w Rosji równego partnera. Pokazuje też, że chce rozmawiać. Z drugiej strony widać, że Moskwie zależy na jak najszybszym uzyskaniu koncesji, przede wszystkim zniesieniu sankcji i barier w handlu z USA, bo to doprowadziłoby to tego, że inne państwa na świecie poszłyby by w tym kierunku.Na pewno Rosja podchodziła bardzo ostrożnie do wyborów w USA. Eksperci, świat analityczny, zdawali sobie sprawę, że Trump może dojść do władzy i dokonać trzęsienia ziemi, ale nie oczekiwali radykalnej zmiany, która umożliwi Moskę prowadzenie wygodnej polityki zagranicznej. Obecne działania administracji USA też są obserwowane z ostrożnością, ale także z nieskrywaną radością i samo wyjście z izolacji dyplomatycznej pomaga Kremlowi i umocnieniu się Władimira Putina- tłumaczy Michał Sadłowski, dyrektor Centrum Badań nad Państwowością Rosyjską. 

Feb 17, 2025

9 min

Liderzy europejskich państw rozmawiali na temat wysłania wojsk na Ukrainę po ewentualnym zawarciu pokoju. Szczyt odbył się w Paryżu, a obecni byli przedstawiciele Francji, Niemiec, Polski, Hiszpanii, Włoch i Danii oraz przewodnicząca Komisji Europejskiej i sekretarz generalny NATO. Francja zaproponowała omówienie pomysłu wysłania na Ukrainę sił bezpieczeństwa, które znajdowałyby się za przed linią rozgraniczenia, a nie na niej. Polska, Niemcy i Hiszpania sceptycznie podeszły do wysyłania jakichkolwiek wojsk. Rozmówcy mieli jednak zgodzić się co do konieczności zwiększenia wydatków na obronność. Szczyt został zwołany przez prezydenta Francji Emmanuela Macrona po Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa. Obecny na niej wiceprezydent Stanów Zjednoczonych J.D. Vance skrytykował politykę elit europejskich. Z kolei Keith Kellog, specjalny wysłannik prezydenta USA ds. wojny na Ukrainie powiedział, że Europa nie będzie obecna przy stole rokowań. Negocjacje Waszyngton-Moskwa ws. konfliktu mają się wkrótce rozpocząć w Arabii Saudyjskiej. W czwartek z delegacją rosyjską ma się spotkać Marco Rubio, szef amerykańskiej dyplomacji.  Wcześniej, na spotkaniu w siedzibie NATO w Brukseli sekretarz obrony Stanów Zjednoczonych Pete Hegseth powiedział, że siły europejskie będą musiały strzec pokoju na Ukrainie, jeżeli uda się go wynegocjować. Nie będą one jednak objęte gwarancjami wynikającymi z artykułu 5 Traktatu Waszyngtońskiego. W Europie nie ma obecnie jednolitego stanowiska wobec wysłania wojsk na Ukrainę, są tylko stanowiska poszczególnych państw. Mamy inicjatorów, czyli Francję. Dokładnie rok temu prezydent Macron zaproponował to jako pewną ewentualność. Mamy też państwa stosunkowo entuzjastycznie nastawione, czyli Wielką Brytanię oraz państwa niewykluczające takiego rozwiązania, takie jak Polska. Mamy też sceptyków, przede wszystkim Niemcy i Włochy. Oczywiście to zależy od kontekstu takiej misji – czy byłaby to misja stabilizacyjna, czy wysłana w trakcie działań wojennych na Ukrainie. Wszystkie te projekty mają jednak obecnie charakter wybitnie polityczny, ponieważ państwa europejskie nie posiadają wystarczających sił, by jednocześnie realizować plany obronne NATO i uczestniczyć w misji, która wymagałaby zaangażowania co najmniej kilkudziesięciu tysięcy żołnierzy- tłumaczy Łukasz Maślanka z Ośrodka Studiów Wschodnich.

Układ Sił

Podcast Powered By Podbean

Version: 20241125