Episodes

Tuesday Jan 14, 2025
Tuesday Jan 14, 2025
Niemiecka policja wszczęła śledztwo w sprawie dronów, które latały nad dwoma bazami wojskowymi. W niedzielę 10 bezzałogowych statków powietrznych zostało dostrzeżonych w Manching w Bawarii.
Znajduje się tam obiekt militarny, w którym Airbus pracuje nad myśliwcami Eurofighter. Drony były kilkukrotnie widziane w tym miejscu także w grudniu. Trzy z nich zaobserwowano również nad pobliską bazą sił powietrznych w Neuburg an der Donau.
Policja poinformowała, że podjęła intensywne działania w celu wyjaśnienia sprawy, włączając w to loty helikopterami. Nie wyklucza, że były to operacje szpiegowskie Rosji w kontekście wojny na Ukrainie. Na razie jednak nie udało się ustalić, kto sterował dronami. Policja prosi o kontakt wszystkich, którzy posiadają informacje w tej sprawie.
To nie powinno nikogo dziwić. Drony są wykorzystywane przez wywiady. Mogą wlecieć nawet do hali produkcyjnej, na przykład rozbić się lub samoistnie eksplodować. Do tego czasu mogą jednak zdobyć cenne informacje. Jak pokazują doświadczenia z wojny na Ukrainie, mają zasięg nawet do tysiąca kilometrów.
Mogą być też łatwo transportowane przez oficerów wywiadu, na przykład w walizce. Ważne obiekty przemysłu obronnego, armii, administracji państwowej czy infrastruktury energetycznej powinny być przed nimi chronione. Musimy skończyć z pilnowaniem ich przez emerytów
- komentuje generał Leon Komornicki.

Monday Jan 13, 2025
Monday Jan 13, 2025
Chiny uciekały się do nieuczciwych praktyk w celu uzyskania globalnej dominacji w przemyśle stoczniowym. Takie są wnioski ze śledztwa przeprowadzonego przez administrację prezydenta Stanów Zjednoczonych. O sprawie informuje Agencja Reutera.
Pekin miał subsydiować tę gałąź, wprowadzać bariery dla zagranicznych firm oraz wykradać własność intelektualną. Według danych przytaczanych w ramach śledztwa, w 2023 roku Chiny miały 50 proc. udziału w światowym przemyśle stoczniowym.
Tymczasem niegdyś dominujący przemysł amerykański stanowi obecnie 1 proc. Z 300 stoczni w latach 80. w kraju pozostało 20. Największymi po Chinach wytwórcami statków są Korea Południowa i Japonia.
Jak wynika z raportu CSIS potencjał stoczniowy jest obecnie 230 razy większy niż USA. Według szacunków US Navy, jedna chińska stocznia jest w stanie produkować tyle, co wszystkie amerykańskie razem wzięte. Eksperci CSIS twierdzą, że przewaga Chin będzie się zwiększać, także w zakresie produkcji atomowych okrętów podwodnych. Uważa się, że w zakresie produkcji okrętów podwodnych USA mają jeszcze przewagę. Podobnie jeśli chodzi o lotniskowce, których posiadają 11.
Stany Zjednoczone nie zamierzają radykalnie podnosić wydatków. Wniosek budżetowy na rok 2025 Departamentu Obrony zakłada zwiększenie nakładów o 0,9 proc. Biorąc pod uwagę inflację, oznacza to realny spadek. US Navy zamierza zamówić sześć okrętów wojennych w tym roku, a wycofa 19. Wniosek ten wskazuje, że marynarka wojenna miałaby obniżyć tempo budowy okrętów klasy Virginia, co stawia pod znakiem zapytania zobowiązania wobec Australii
- tłumaczy Marek Stefan, zastępca redaktora naczelnego Układu Sił.

Friday Jan 10, 2025
Friday Jan 10, 2025
Europa kupiła rekordową ilość rosyjskiego gazu skroplonego LNG w zeszłym roku. To około 17,5 miliarda metrów sześciennych, o 14 proc. więcej niż w roku 2023. Rosja otrzymała za nie 7,5 mld dolarów. O sprawie informuje The Guardian.
W przypadku gazu przesyłanego gazociągami, było to 36 mld metrów sześciennych. Ten rodzaj surowca kupowały przede wszystkim Austria, Węgry i Słowacja. Od nowego roku jest to znacznie utrudnione, ponieważ Ukraina zakazała tranzytu przez swoje terytorium.
Unia Europejska planuje odejść od zakupu surowców z Rosji do 2027 roku. Jednak rosyjski LNG nie jest objęty sankcjami i jest tańszy od tego, który oferują Amerykanie czy Katarczycy. Od marca tego roku w życie wchodzi natomiast zakaz unijny zakaz dalszej sprzedaży skroplonego gazu z Rosji do państw spoza Unii Europejskiej. Zwiększony popyt może wynikać z chęci zarobienia zanim obostrzenie zacznie obowiązywać.
Handel LNG wspiera rosyjską machinę wojenną. Zarabianie umożliwia Rosji również funkcjonowanie tzw. floty cieni, czyli statków będących w złym stanie technicznym, oraz zakup przez państwa Zachodu produktów ropopochodnych, wytwarzanych z rosyjskiego surowca w Indiach czy Turcji.

Thursday Jan 09, 2025
Thursday Jan 09, 2025
Donald Trump chce, by Grenlandia stała się własnością Stanów Zjednoczonych. Prezydent-elekt napisał w mediach społecznościowych, że jest to niezbędne z punktu widzenia bezpieczeństwa narodowego. Premier Danii, od której Grenlandia jest zależna powiedział, że wyspa nie jest na sprzedaż. Trump nie wykluczył jednak zajęcia jej z użyciem siły.
Słowa Trumpa potępili kanclerz Niemiec i minister spraw zagranicznych Francji, odwołując się do zasady nienaruszalności granic.
Grenlandia ma powierzchnię jednej czwartek terytorium Stanów Zjednoczonych. Posiada szeroką autonomię. Dania sprawuje jedynie kontrolę nad sprawami bezpieczeństwa i polityką międzynarodową. Wyspa ma duże znaczenie z kilku powodów. Jest częścią przestrzeni nazywanej GIUK, oddzielającej Morze Północne i Morze Norweskie od Atlantyku.
To skrót od Grenlandii, Islandii i UK, czyli Zjednoczone Królewsko. Niezwykle ważne miejsce związane z morskimi liniami komunikacyjnymi. Między innymi tą drogą USA dostarczały pomoc aliantom w trakcie II wojny światowej, tam też odbywały się niekinetyczne starcia z podwodnymi okrętami radzieckimi.
Na Grenlandii rozlokowane są amerykańskie instalacje wczesnego ostrzegania przez atakiem pociskami międzykontynentalnymi, kiedyś ze strony Związku Radzieckiego, a obecnie Rosji. Stany Zjednoczone są zainteresowane utrzymaniem tych instalacji, tym bardziej, że obszarem arktycznym interesuje się już nie tylko Rosja, ale i inne państwa. Topnienie pokrywy lodowej sprawia, że Moskwa i Pekin liczą na wykorzystanie tzw. północnej drogi morskiej we wzajemnym handlu
- tłumaczy Marek Stefan, zastępca redaktora naczelnego Układu Sił.

Wednesday Jan 08, 2025
Wednesday Jan 08, 2025
Meta, właściciel Facebooka, Instagrama i Threads, zmienia zasady dotyczące moderacji treści na swoich platformach społecznościowych. Zlikwiduje ograniczenia dotyczące dyskusji na kontrowersyjne tematy, takie jak migracja czy tożsamość płciowa. Zamknie też program fact-checkingu, prowadzony od 2016 roku. Spotkało się to z krytyką dotychczasowych partnerów, takich jak agencja informacyjna AFP i Międzynarodowa Sieć Fact-Checkingowa.
Zamiast tego użytkownicy będą mogli dodawać kontekst do wpisów, tak jak dzieje się to na platformie X. Algorytmy nie będą już samodzielnie poszukiwać treści, które można zakwalifikować jako mowę nienawiści – zespół Mety będzie przyglądał się jedynie wpisom zgłoszonym przez użytkowników.
Wzorowanie się gigantów z Doliny Krzemowej na platformie X Elona Muska to ciekawy trend. Kiedy Musk kupił Twittera i zmienił jego nazwę na X, mówiono o różnych scenariuszach, łącznie z upadkiem platformy. Miliarder zwolnił znaczną część pracowników. Mimo to portal osiąga sukcesy i pojawiają się nowe funkcjonalności, takie jak model językowy sztucznej inteligencji Grok. Musk mówi, że pozostawił w firmie jedynie te osoby, które są najistotniejsze z punktu widzenia technologii
- tłumaczy dr Leszek Bukowski, ekspert ds. nowych technologii, redaktor Układu Sił.

Tuesday Jan 07, 2025
Tuesday Jan 07, 2025
Prezydent Azerbejdżanu Ilham Alijew ostro skrytykował Rosję w sprawie katastrofy azerbejdżańskiego samolotu pasażerskiego. Alijew spotkał się z członkami załogi, którym udało się przeżyć oraz z rodzinami ofiar. Powiedział, że próby zamiecenia sprawy pod dywan przez rosyjskie władze budzą uzasadnione oburzenie. Stwierdził także, że odpowiedzialność za katastrofę spoczywa na rosyjskich władzach cywilnych i wojskowych.
Samolot leciał z Baku do Groznego 25 grudnia zeszłego roku. Według wstępnych ustaleń, został zestrzelony przez rosyjską obronę powietrzną. Alijew powiedział, że domaga się w tej sprawie pełnej przejrzystości, przyzwoitego postępowania i ukarania winnych. Prezydent Azerbejdżanu wypowiedział te słowa po rosyjsku, a spotkanie było transmitowane przez telewizję. Wskazuje to, że chciał, by jego głos został usłyszany w Moskwie.
Władimir Putin w rozmowie telefonicznej z Alijewem wyraził ubolewanie z powodu, jak to określił, tragicznego incydentu. Nie potwierdził jednak, że Rosja jest odpowiedzialna za zdarzenie. W ostatnim czasie Kreml nie poświęcał uwagi sprawie, nie skomentował też słów Alijewa.
Co wstrzymuje Rosję przed wzięciem odpowiedzialności za katastrofę? Przede wszystkim mentalność, Rosjanie nigdy nie przyznają się do winy, a jeśli już jest jasne, że to oni są winni, bagatelizują sprawę. Ma to jednak także wymiar biznesowy – wzięcie odpowiedzialności postawiłoby pod znakiem zapytania bezpieczeństwo lotów do Rosji, co miałoby przełożenie na gospodarkę.
Poza tym wymagałoby to także ukarania winnych, a Czeczenią, a republika ta, rządzona przez Ramzana Kadyrowa, jest niemal niezależna od władz federalnych za zgodą Putina. Żołnierze są pod opieką Kadyrowa i ukaranie ich oznaczałoby konfrontację z nim. A on cieszy się wielkim poparciem Putina
- tłumaczy Grzegorz Kuczyński, ekspert ds. wschodnich.

Friday Jan 03, 2025
Friday Jan 03, 2025
Prezydent Stanów Zjednoczonych Joe Biden zablokuje sprzedaż amerykańskiego producenta stali – U.S. Steel – dowiedział się nieoficjalnie The Washington Post. Zakupem przedsiębiorstwa zainteresowany jest japoński Nippon Steel, który chce je nabyć za prawie 15 mld dolarów. Dzięki temu ma zwiększyć produkcję stali z 65 do 85 mln ton rocznie, a w długim terminie do 100 mln ton.
Wszystko to ma związek z Chinami, które zalewają cały świat swoją stalą. Państwa takie jak Brazylia i Chile wprowadzają sankcje. Nippon Steel stosuje ucieczkę do przodu, chcąc zwiększyć udział w rynku. Zakup amerykańskiej firmy ma też znaczenie prestiżowe
- tłumaczy Paweł Behrendt z Instytutu Boyma.

Thursday Jan 02, 2025
Thursday Jan 02, 2025
Z początkiem nowego roku rosyjski gaz przestał płynąć do Europy przez Ukrainę. Będzie to miało niewielki wpływ na ceny. Większość państw znalazła już innych dostawców, takich jak Stany Zjednoczone, Katar i Norwegia.
Ceny gazu w Europie ustalane są głównie na giełdzie TTF w Holandii. Zatrzymanie tranzytu przez Ukrainę może mieć na nie wpływ, bo im więcej źródeł, tym lepiej. Natomiast nie będzie to miało znaczącego wpływu, ponieważ decyzja była wielokrotnie zapowiada przez Ukrainę i spodziewaliśmy się jej właściwie od początku rosyjskiej napaści
- tłumaczy Mariusz Marszałkowski, dziennikarz i wydawca portalu Defence24.pl.

Monday Dec 23, 2024
Monday Dec 23, 2024
Premier Słowacji Robert Fico złożył niespodziewaną wizytę Władimirowi Putinowi. Spotkanie odbyło się na Kremlu i dotyczyło m.in. handlu gazem. Słowacja, podobnie jak Węgry i Austria, wciąż kupuje rosyjski surowiec. Prezydent Wołodymyr Zełenski zapowiedział jednak, że nie przedłuży kontraktu na tranzyt przez terytorium Ukrainy. Umowa wygasa z końcem roku.
Fico napisał w mediach społecznościowych, że podczas spotkania rozmawiano o energii, ale także o wojnie na Ukrainie, sposobach jej zakończenia oraz o standaryzacji relacji pomiędzy Rosją a Słowacją.
Słowacja może kupować gaz z wielu kierunków, na przykład z Polski i z Czech. Ukraina raczej nie cofnie swojej decyzji, więc rząd Fico będzie musiał myśleć o dywersyfikacji. Prawdą jest, że nie tylko jego administracja, ale wszystkie poprzednie, bardzo powolnie podchodziły do tego zagadnienia, woląc żądać wyłączeń ze strony Unii Europejskiej
- tłumaczy dr Łukasz Lewkowicz z Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej i Instytutu Europy Środkowej.

Friday Dec 20, 2024
Friday Dec 20, 2024
Amerykańska Izba Reprezentantów odrzuciła propozycję ustawy o wydatkach federalnych. Jeśli nie przyjmie jej w piątek, rząd Stanów Zjednoczonych nie będzie miał pieniędzy na funkcjonowanie. Część jego pracowników, w tym personel wojskowy, pozostanie bez wypłat. Speaker izby Mike Johnson powiedział, że wkrótce zaproponowane zostanie nowe rozwiązanie.
Jeśli kongres nie przyjmie ostatecznie prowizorium, będzie się to wiązało z poważnymi konsekwencjami, czyli z tzw. shutdownem. Dojdzie do zawieszenia wielu usług federalnych, zwolnienia pracowników lub wysłania ich na przymusowy urlop. Zawieszone lub opóźnione będą wypłaty. Poszkodowani będą odbiorcy usług federalnych, parki narodowe, osoby otrzymujące pomoc żywnościową itp. oraz firmy, które mają kontrakty rządowe
- tłumaczy prof. Michał Urbańczyk z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza.

