Układ Sił

Oficjalny kanał magazynu Układ Sił

www.ukladsil.pl

Episodes

Apr 3, 2025

9 min

podstawowa będzie wynosić 10 proc. W wielu przypadkach będzie to jednak więcej. Towary z Chin zostaną objęte dodatkowymi, 34-procentowymi cłami, co wraz z poprzednimi stawkami daje razem 54 proc. Taryfa dla Tajwanu to 32 proc., Korei Południowej 25 proc., Japonii 24 proc. a Unii Europejskiej 20 proc. Według wyliczeń przedstawionych przez administrację Trumpa, rzeczywiste stawki celne dla amerykańskich towarów, po uwzględnieniu manipulacji walutowych i barier w handlu są jeszcze większe. W przypadku Chin ma być to 69 proc., a Unii Europejskiej 39 proc. Senator Ron Johnson powiedział tak: „Myślę, że jest to rodzaj zakładu wysokiego ryzyka. Thom Tillis: „Prawdopodobnie już jutro zacznę odbierać telefony od moich wyborców”. Wśród samych kongresmenów republikańskich widać uzasadniony sceptycyzm. Polityka związana z „Dniem wyzwolenia” była opracowywana w tajemnicy. Nie była konsultowana chociażby z komisją budżetową, a przede wszystkim z władzami stanowymi. A to one w pierwszej kolejności będą odczuwać skutki ewentualnej wojny handlowej. Sceptycyzm wynika z jeszcze jednego powodu. Kiedy cofniemy się do XVII i XVIII wieku i spojrzymy na powody dla których Amerykanie nałożyli wówczas cła, zobaczymy, że stało się to dlatego, że taki rodzaj podatku łatwo było zbierać, a poza tym w ten sposób można było szybko ujednolicić system podatkowy w kraju. Cła miały też charakter protekcjonistyczny – chodziło o skłonienie konsumentów, by kupowali amerykańskie towary. Problem jest taki, że w rozumieniu Trumpa nie chodzi już tak bardzo o protekcjonizm. Prezydent podczas konferencji prasowej nie zaproponował ani jednej ustawy prorozwojowej. Nie ma więc żadnej pewności, że jeżeli pojawią się problemy w łańcuchach dostaw, krajowa produkcja będzie mogła zapełnić luki. - tłumaczy amerykanista Rafał Michalski, współpracownik Układu Sił. 

Apr 1, 2025

8 min

Chiny przeprowadziły kolejne ćwiczenia wojskowe wokół Tajwanu. Odbyły się niedługo po wizycie w Azji Wschodniej Pete’a Hegsetha, amerykańskiego sekretarza obrony, podczas której krytykował Pekin. W ćwiczeniach symulujących blokadę Formozy oraz ataki na cele lądowe i morskie wzięły udział okręty wojenne, samoloty oraz artyleria. Dowództwo Teatru Wschodniego Chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej opublikowało w sieci animowane nagranie, w którym prezydent Tajwanu Lai Ching-te został przedstawiony jako pasożyt kolonizujący wyspę. W następnej scenie ręka od zachodu trzyma go pałeczkami do jedzenia nad ogniem. Hegseth odwiedził Filipiny i Tokio. Stwierdził, że Japonia jest niezastąpiona w walce z chińską agresją. Ćwiczenia mają pokazać jasno, że Chiny są potęgą w regionie, kwestia Tajwanu jest ich wewnętrzną sprawą i mogą robić wokół niego, co chcąChińskie siły zbrojne szybko opublikowały serię propagandowych filmów. Przedstawiały one m.in. okręty i samoloty okrążające Tajwan, na który spada grad pocisków. Jedno z nagrań zostało zatytułowane „zbliżamy się”. W innym natomiast padały hasła, mówiące o tym, że Lai Ching-te jest pasożytem, który zatruwa wyspę- tłumaczy Łukasz Kobierski, prezes Instytutu Nowej Europy. 

Mar 31, 2025

9 min

Donald Trump powiedział stacji NBC, że jest wściekły na Władimira Putina. Przekazał, że nałoży sankcje wtórne na podmioty, które kupują rosyjską ropę w wysokości od 25 do 50 proc., jeżeli Rosja będzie blokować jego wysiłki na rzecz zakończenia wojny na Ukrainie. Potem prezydent Stanów Zjednoczonych powiedział jeszcze mediom, że jest zawiedziony postawą rosyjskiego przywódcy, choć pewien postęp dokonuje się krok po kroku. Trump zadeklarował, że może wprowadzić sankcje w przeciągu miesiąca. W sobotę Trumpowi wizytę złożył Alexander Stubb, prezydent Finlandii. Według strony fińskiej, przekonywał amerykańskiego przywódcę do wyznaczenia terminu, do kiedy zawieszenie broni powinno zostać osiągnięte. Zasugerował, by był to 20 kwietnia.  Donald Trump i jego otoczenie jeszcze przed wyborami zapowiadali możliwość zwiększenia presji na Rosję, jeżeli nie zechce podjąć działań zmierzających w kierunku zakończenia wojny. Mówiło się o presji gospodarczej, ale także zwiększenia wparcia wosjkowego dla Kijowa. Być może ktoś z otoczenia Trumpa bądź on sam dostrzega, że minęły już 3 tygodnie, od kiedy Ukraina zgodziła się na 30-dniowe zawieszenie broni, a Rosja przeciąga tę decyzję. Stąd pewnie ta irytacja. Pytanie jak długo potrwa – być może Moskwa wykona jakiś jeden niewielki, ale konkretny krok, który chwilowo usatysfakcjonuje Trumpa, a potem powróci do grania na czas- tłumaczy Mateusz Piotrowski z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych.

Mar 28, 2025

8 min

Koalicja chętnych będzie wspierać Kijów w wojnie z Rosją oraz pomoże strzec ewentualnego pokoju, w tym poprzez wysłanie sił zbrojnych na Ukrainę po ustaniu walk – przekazał prezydent Francji  Emmanuel Macron. W Paryżu odbył się kolejny szczyt europejskich przywódców. Macron powiedział, że szczegóły misji wojskowej wciąż są opracowywane, nie ma też jasności, jakie państwa zechcą w niej uczestniczyć. Włochy mogłyby wysłać wojska tylko w ramach misji ONZ, a Polska wykluczyła zupełnie taką możliwość. Na razie deklaracje złożyły tylko Wielka Brytania i Francja. Ich delegacje wojskowe mają udać się do Kijowa, by omówić tę sprawę. W zamyśle Macrona wojska europejskie nie odpowiadałyby za pilnowanie granicy. To zadanie mogłoby zostać powierzone siłom pod egidą ONZ. Kontyngent europejski byłby ulokowany głębiej na Ukrainie i pełniłby funkcję odstraszającą. Pomagałby także w szkoleniu sił ukraińskich. Prezydent Francois Mitterand, zapytany, dlaczego Francja wysyła wojska do Iraku, bierze udział w operacji Pustynna Burza, odpowiedział, że Francja musi mieć miejsce przy stole. Sądzę, że taka sama motywacja towarzyszy dziś prezydentowi Macronowi. Paryż musi podkreślić swoją pozycję i sprawczość, ale i czerpać z dywidendy czasów wojny. Przyzwyczailiśmy się mówić o dywidendzie czasów pokoju, ale teraz Francja korzysta na tym, że na świecie jest niespokojnie, chociażby stała się drugim największym eksporterem broni. Francja jako, żeby zacytować Macrona, dostarczycielka suwerenności, zawiera także lukratywne kontrakty cywilne, z krajami na Kaukazie czy w Azji Środkowej. Wreszcie Macron chce przedstawić inną propozycję niż administracja amerykańska, a antyrosyjskość mu w tym pomaga. Wiemy, że Francja będzie przeciwniczką zniesienia sankcji. Chce dalej wspierać Ukrainę, także wojskowo. Prezydent po raz kolejny zaoferował 2 mld euro w postaci sprzętu wojskowego. Ma także powstać francusko-brytyjska misja wojskowa, która miałaby zbudować „armię ukraińską jutra”.Wreszcie mamy kwestię sił mających odstraszać Rosję. Macron mówi, że chce w ten sposób uniknąć błędów z przeszłości, z czasów porozumień mińskich, nie chce jedynie odwlekać w czasie kolejnej rosyjskiej agresji. Miałyby być to siły wielonarodowe z przewodnią rolą Francji i Wielkiej Brytanii, ale Francja chciałaby wyznaczyć ich dowódcę. - tłumaczy Marcin Giełzak, autor podcastu Dwie Lewe Ręce. 

Mar 27, 2025

9 min

Donald Trump wprowadził cła na import samochodów do Stanów Zjednoczonych. Wynoszą 25 proc. i zaczną obowiązywać od 2 kwietnia. Prezydent powiedział, że jest to dzień wyzwolenia dla Ameryki oraz, że jeżeli producenci będą wytwarzać pojazdy w kraju, nie będą płacić. Pytany o to, czy firmy mogą zrobić cokolwiek, by uniknąć ceł, odpowiedział, że są one stuprocentowo stałe. Stawka będzie obowiązywać nie tylko w przypadku gotowych samochodów, ale także części do nich, takich jak silniki, skrzynie biegów, układy napędowe oraz elementy elektryczne. Przychody z ceł mają umożliwić obniżkę podatków w USA.Producenci samochodów opowiadali się przeciwko wprowadzeniu obostrzeń w handlu, argumentując, że zaburzą one łańcuchy dostaw i spowodują wzrost cen dla konsumentów. Po ogłoszeniu decyzji Trumpa akcje General Motors spadły o 7 proc., Stellantis o 4 proc. a Forda o 5 proc. Decyzję Trumpa pozytywnie odebrał związek zawodowy United Auto Workers, który zakomunikował, że zatrzymanie upadku amerykańskiego przemysłu samochodowego musi się rozpocząć od naprawy złych umów zagranicznych. Samochody, które spełniają ustalenia umowy Stany Zjednoczone-Meksyk-Kanada będą obłożone cłami jedynie w zakresie elementów, które powstały za granicą. Prawie połowa samochodów sprzedawanych w USA pochodzi z importu. 60 proc. elementów tych, które składane są w kraju jest sprowadzanych zza granicy. Ogłoszenie ceł spowodowało też odwrócenie się inwestorów od azjatyckich producentów samochodów, takich jak Mazda, Mitsubishi czy Toyota. Zapowiedź wprowadzenia ceł jest elementem agendy MAGA. Ekonomiści są podzieleni, czy przyniesie pożądane rezultaty. Wśród państw, które mogą być najbardziej poszkodowane są Meksyk i Kanada. Łańcuch produkcji jest tak skonstruowany, że półprodukty przekraczają granice po kilkanaście razy zanim powstanie finalny produkt. Poza tym stracić mogą także Korea Południowa i Niemcy. Stany Zjednoczone odpowiadały za import 13 proc. wszystkich samochodów produkowanych przez niemieckie firmy w 2024 roku. Rykoszetem mogą też dostać państwa Grupy Wyszehradzkiej, w których ulokowane są zakłady poddostawców. Uderzenie w ten sektor jest poważnym ruchem o znaczących konsekwencjach, ponieważ samochody są produktami wysokomarżowymi. Uderza w jeden z filarów jeszcze istniejącego europejskiego przemysłu. Już teraz mówi się także, że proponowana stawka celna może spowodować wzrost cen samochodów od 3 do 10 tys. dolarów w USA- tłumaczy dr Marek Stefan, zastępca redaktora naczelnego Układu Sił. 

Mar 26, 2025

8 min

72 proc. analityków firmy doradztwa inwestycyjnego Fidelity Investments ocenia, że sztuczna inteligencja nie będzie miała wpływu na rentowność spółek w 2025 roku. Zwiększy się ona znacząco w perspektywie pięcioletniej. Tymczasem kilka europejskich firm zajmujących się zarządzaniem portfelami powiedziało Agencji Reutera, że oczekują zysków wcześniej. Inwestorzy, którzy ponieśli spore nakłady, chcą mieć wyraźną perspektywę zarobku. Rynek już odwraca się od firm, które dostarczają hardware: wartość akcji producentów chipów, takich jak ASM International i BE Semiconductor spadła odpowiednio o 25 i 20 proc. po zaprezentowaniu przez chiński startup modelu językowego DeepSeek pod koniec stycznia. Mniejsze straty odnotowały spółki, które wdrażają sztuczną inteligencję w swoich produktach. Niemiecki dostawca oprogramowania biznesowego SAP w ostatnim czasie stał się najdroższą europejską spółką. Inwestorzy domagają się jednak, by firmy wprowadzały rozwiązania oparte na sztucznej inteligencji, za które odbiorcy rzeczywiście będą skłonni zapłacić.Na rynku już od jakiegoś czasu mówi się o rozróżnieniu pomiędzy zastosowaniem a produkcją AI. Firmy produkujące muszą dużo inwestować w obliczenia i dzięki temu są w stanie tworzyć modele. Model zarobkowy opiera się na sprzedaży AI w formie miesięcznej subskrypcji lub dla specjalistów, gdzie płaci się za użycie. Część osób twierdzi jednak, że największe zyski osiągną ci, którzy będą w stanie w pomysłowy sposób wykorzystać sztuczną inteligencję. Tzw. moment DeepSeeka pokazał, że wytwarzanie AI tanieje, przestaje być zarezerwowane jedynie dla największych firm z Doliny Krzemowej. DeepSeek, jak określa się to w branży, otworzył wagi swojego modelu, to znaczy, że każda firma może z niego korzystać na własnej infrastrukturze. Stąd coraz więcej głosów, że najbardziej dochodowe mogą być same zastosowania. Nie możemy też oczekiwać szybkich zysków od firm, które zajmują się AI. Nie wiemy jeszcze, czy jesteśmy dopiero na początku tej rewolucji, czy może za rok albo dwa pojawią się ograniczenia, których nie będziemy w stanie szybko przeskoczyć. Jeżeli miałbym wskazać, która branża obecnie najbardziej skorzystała na rozwoju AI, byłaby to branża IT- tłumaczy Leszek Bukowski, ekspert w dziedzinie nowych technologii i współpracownik Układu Sił. 

Mar 25, 2025

8 min

Jeffrey Goldberg, redaktor naczelny czasopisma The Atlantic twierdzi, że został dodany do grupowego czatu w komunikatorze Signal, w którym najważniejsi członkowie administracji amerykańskiej planowali atak na bojowników Huti w Jemenie. Mieli do niego należeć m.in. wiceprezydent J.D. Vance, sekretarz obrony Pete Hegseth oraz doradca ds. bezpieczeństwa narodowego Mike Waltz. Rzecznik Rady Bezpieczeństwa Narodowego Stanów Zjednoczonych powiedział, że rozmowa ujawniona przez Goldberga wydaje się autentyczna. Vance miał twierdzić, że atak jest błędem, ponieważ niewielki odsetek amerykańskiego handlu przechodzi przez Kanał Sueski, a uderzenie zwiększa ryzyko wzrostu cen ropy. Ocenił, że Huti to problem przede wszystkim dla Europy. Waltz miał napisać, że rozważa w jaki sposób można obciążyć Europejczyków kosztami. Hegseth z kolei, że nienawidzi europejskiego pasożytnictwa. - Może wydawać się to zaskakujące, ale w USA nie ma jednej ustawy dotyczącej ochrony informacji o nadanej klauzuli tajności. Większość przepisów jest porozrzucana pomiędzy dwudziestoma rozporządzeniami wykonawczymi. Każda administracja próbowała wprowadzać swoje własne zmiany, a poszczególne departamenty mogły decydować, w jaki sposób wypełniać te rozporządzenia.  Obecnie w USA dokumenty tajne dzielone są na pierwotne, których ujawnienie mogłoby zaszkodzić bezpieczeństwu narodowemu i pochodne, w których są elementy pierwotne. Informacje ws. ataku na Hutich należy sklasyfikować jako pierwotne, ich ujawnienie mogło narazić na niebezpieczeństwo żołnierzy biorących udział w operacji. Jest jedna ustawa – z 1917 roku, która w sposób ogólny zabrania ujawniania w sposób szkodliwy tajnych informacji. To jednak rząd ustala, co można uznać za szkodliwe. Czy w tym przypadku tak stwierdzi? Można się spodziewać, że nie. Jeżeli ktoś poniesie konsekwencje, to być może Mike Waltz, który po pierwsze przypadkiem dodał Goldberga do chatu, po drugie nie jest lubiany przez amerykańską nową prawicę- tłumaczy Rafał Michalski, amerykanista i współpracownik Układu Sił.

Mar 25, 2025

6 min

Bez natychmiastowego wspólnego komunikatu zakończyły się rozmowy delegacji amerykańskiej i rosyjskiej w Rijadzie w sprawie Ukrainy. Według źródeł Agencji Reutera, wspólna konkluzja została wypracowana, jednak Rosjanie przesłali ją do Moskwy do analizy i akceptacji. Stacja CBS twierdzi, że obie strony wydadzą komunikat we wtorek. Biały Dom informuje, że dokonał się postęp, a w bliskiej przyszłości pojawią się dobre wiadomości. Według rosyjskiej agencji informacyjnej TASS, rzecznik Kremla miał wcześniej powiedzieć, że żadne dokumenty nie zostaną podpisane. Prezydent Stanów Zjednoczonych przekazał, że rozmowy dotyczyły linii demarkacyjnych i elektrowni jądrowych. Wcześniej Donald Trump proponował Ukrainie przejęcie ich przez Waszyngton. Według Białego Domu początkowo celem rozmów w Arabii Saudyjskiej miało być zawieszenie broni na Morzu Czarnym. Działania wojenne na tym akwenie są obecnie względnie ograniczone, ponieważ Ukraina zdołała odpędzić rosyjskie okręty za pomocą dronów. Wcześniej w rozmowie telefonicznej z Trumpem Władimir Putin nie zgodził się na 30-dniowe zawieszenie broni we wszystkich domenach. Zaakceptował jedynie wstrzymanie wzajemnych ataków powietrznych. Kijów jednak twierdzi, że Rosja przeprowadziła atak rakietowy na Ukrainę w czasie rozmów. Moskwa natomiast informuje, że ukraińska artyleria zabiła sześć osób w obwodzie ługańskim. Mamy do czynienia z asymetrią oczekiwań. Z szeregu wypowiedzi, szczególnie z wywiadu, który udzielił Steve Witkoff telewizji Fox, wynika, że Amerykanie chcą szybko osiągnąć rezultaty. Rosjanie próbują to wyzyskać. Pytaniem zasadniczym pozostaje, co zrobi z tym administracja Trumpa. Media donoszą, że był zirytowany odmową Putina ws. zawieszenia broni. Atak na Huti i działania Iranu, mające na celu powściągnięcie wojowniczości tych bojowników, będących irańskimi proxy, może utwierdzić go w przekonaniu, że nacisk przynosi rezultaty. Ale Rosjanie też mają narzędzia nacisku na państwa Zachodu i je wykorzystują- tłumaczy Marek Budzisz, ekspert ds. Rosji i postsowieckiego wschodu.

Mar 22, 2025

8 min

Na Słowacji mija trzeci miesiąc masowych protestów przeciwko rządom premiera Roberta Fico. W piątek po raz kolejny dziesiątki tysięcy mieszkańców wyszły na ulice Bratysławy i innych miast. Fico objął władzę w październiku zeszłego roku. Od tego czasu wstrzymał pomoc wojskową dla Ukrainy, deklarował brak zgody na jej wstąpienie do NATO i jednocześnie sprzeciwiał się sankcjom wobec Rosji. Te protest w zasadzie trwają od kiedy Fico ponownie objął władzę. Dotyczyły polityki wewnętrznej, na przykład zmian w sądownictwie, instytucjach kultury czy mediach. Szczyt nastąpił jednak 24 stycznia, kiedy na ulice wyszło 100 tys. ludzi. Miało to związek z wizytą Fico w Moskwie. Krytykowano politykę wschodnią Fico, jego postawę wobec Rosji i niechęć wobec Ukrainy.Istotną rolę odegrał tutaj spór pomiędzy Bratysławą a Kijowem w sprawie przesyłu rosyjskiego gazu przez terytorium Ukrainy. Został on wstrzymany od tego roku. Słowacja liczyła, że uda się podpisać umowę w tej sprawie i surowiec nada będzie płynął- tłumaczy dr Łukasz Lewkowicz z Instytutu Europy Środkowej. 

Mar 21, 2025

8 min

Państwa Unii Europejskiej, z wyjątkiem Węgier, odrzuciły żądanie Władimira Putina, by odciąć Ukrainę od zachodniego wsparcia. Rosyjski przywódca domagał się tego w rozmowie telefonicznej z Donaldem Trumpem. Szczyt w Brukseli był też okazją do rozmów o europejskich zbrojeniach, w tym o propozycji Komisji Europejskiej o nazwie ReArm Europe. W jej ramach państwa członkowskie mogłyby pożyczać pieniądze na zbrojenia z puli 150 mld euro. To środki pozostałe po programach wsparcia pocovidowego. Pieniądze te, zgodnie z projektem Komisji Europejskiej, nie mogłyby zostać wydane w Wielkiej Brytanii, Stanach Zjednoczonych i Turcji. Kontraktów nie mogłyby także otrzymać zakłady, które produkują broń na licencjach amerykańskich w Europie. Wyklucza to zakup m.in. systemów Patriot. 65 proc. środków musiałoby zostać wydanych w Unii Europejskiej. Wykluczenie państw pozaeuropejskich to bardzo poważny problem. Trzeba pamiętać, że to rozporządzenie będzie musiało zostać przyjęte przez Parlament Europejski i Radę Unii Europejskiej. O ile parlament prawdopodobnie zagłosuje za, o tyle w radzie może zabraknąć zgody.Głównym celem jest szybkie uzupełnienie zdolności obronnych. Żeby to zrobić, trzeba kupić broń tam, gdzie jest ona dostępna w dużych ilościach. A producenci europejscy jej nie posiadają jej w nadmiarze.Państwa wschodniej flanki zapewne będą domagały się, by móc kupować broń w Wielkiej Brytanii, która jest ważnym partnerem strategicznym, ale także w USA, Turcji czy u partnerów azjatyckich. Celem tego projektu jest umożliwienie państwom UE zaciągnięcie bezpiecznego, czyli niskooprocentowanego i długoterminowego długu. Skorzystają na tym przede wszystkim te państwa, które mają ograniczone zdolności zadłużania, w tym Polska. Mechanizmy protekcjonistyczne zaproponowane przez komisję znajdują poparcie krajów, które mają stosunkowo rozbudowany przemysł obronny i tradycyjnie są sceptycznie nastawione do współpracy transatlantyckiej. Chodzi tutaj przede wszystkim o Francję, ale także o Włochy. - tłumaczy Łukasz Maślanka z Ośrodka Studiów Wschodnich.

Układ Sił

Podcast Powered By Podbean

Version: 20241125