Układ Sił

Oficjalny kanał magazynu Układ Sił

www.ukladsil.pl

Episodes

Jun 23, 2025

9 min

Państwa członkowskie NATO zgodziły się wydawać 5 proc. PKB na cele związane z obronnością. Decyzja zapadła tuż przed szczytem, który odbędzie się w Hadze. Domagali się tego sekretarz generalny sojuszu Mark Rutte oraz prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump.Rutte chciał, by terminem osiągnięcia tego celu był rok 2032, jednak ostatecznie, według źródeł dyplomatycznych Agencji Reutera, będzie to rok 2035. W 2029 roku nastąpi natomiast przegląd tego celu.Państwa NATO zdecydowały się przeznaczać 3,5 proc. PKB stricte na wydatki militarne, natomiast 1,5 proc. na mające wpływ na bezpieczeństwo, takie jak infrastruktura czy obrona cywilna.Jedynym państwem, które wyłamało się z tej decyzji jest Hiszpania, która uzyskała dla siebie specjalne wyłączenie. Jej premier Pedro Sanchez powiedział, że Madryt jest w stanie zrealizować tzw. cele dotyczące zdolności obronnych sojuszu, wydając na to jedynie 2,1 proc. PKB. Stwierdził również, że wyższy poziom wydatków zagroziłby systemowi dobrobytu w Hiszpanii.Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump skrytykował Sancheza mówiąc, że skoro wszyscy płacą, to Hiszpania także musi. Jednocześnie sam sugerował, że USA nie muszą osiągać tego poziomu, ponieważ przez wiele lat zapewniały bezpieczeństwo Staremu Kontynentowi.Aby wyjść naprzeciw postulatom strony amerykańskiej — a w zasadzie można powiedzieć: ultimatum ze strony prezydenta Trumpa, który domagał się znaczącego wzrostu wydatków obronnych, do poziomu 5% PKB — sojusznicy przyjęli taką formułę, która pozwala na formalne poparcie tej deklaracji przez wszystkie państwa członkowskie. Warto zaznaczyć, że w toku negocjacji zgłaszano obiekcje, między innymi Hiszpania, ale ojusznicy do końca dyskutowali również o horyzoncie czasowym, przy czym część państw, zwłaszcza na wschodniej flance NATO, postulowała szybsze tempo. Na przykład państwa bałtyckie wskazywały rok 2030 jako optymalny termin dojścia do poziomu 5% PKB.Z punktu widzenia krajów wschodniej flanki NATO oraz regionu Morza Bałtyckiego kluczowe jest, aby te zwiększone inwestycje obronne — mimo że mogą dopuszczać pewne przesunięcia budżetowe czy kreatywną księgowość — faktycznie przekładały się na realny wzrost potencjału wojskowego. Chodzi zarówno o zwiększenie liczebności żołnierzy i formacji taktycznych, jak i o jakościowy postęp w zakresie modernizacji technicznej sił zbrojnych. Wszystko po to, aby wypełnić treścią, czyli realnymi zasobami i zdolnościami, regionalne plany obronne NATO, które zostały przyjęte na szczycie w 2023 roku.W tym kontekście kluczowe znaczenie mają również nowe cele zdolności wojskowych (NATO Capability Targets), przyjęte 5 czerwca przez ministrów obrony państw NATO. W ramach procesu planistycznego NATO (NATO Defence Planning Process) każde państwo członkowskie zobowiązało się do osiągnięcia określonych zdolności wojskowych — zarówno w perspektywie krótkoterminowej (najbliższe lata), jak i w dłuższym horyzoncie, sięgającym ponad dekady. Nowe cele są oceniane jako przełomowe — największy zwrot od czasów zakończenia zimnej wojny. Sojusz zobowiązuje się bowiem do odbudowy zdolności w zakresie obrony zbiorowej i odstraszania na poziomie porównywalnym z okresem zimnowojennym. Wszystko to ma na celu skuteczne odstraszanie Rosji, a jednocześnie uwzględnia amerykańskie plany stopniowego zmniejszania wojskowej obecności USA w Europie na rzecz innych regionów, w szczególności Indo-Pacyfiku i polityki powstrzymywania Chin- tłumaczy Piotr Szymański z Ośrodka Studiów Wschodnich.

Jun 20, 2025

9 min

Donald Trump przekazał, że daje sobie dwa tygodnie na podjęcie decyzji ws. ataku na Iran. Powiedział także, że istnieje duża szansa na negocjacje z władzami w Teheranie w najbliższym czasie. Tymczasem Agencja Reutera informuje, powołując się na źródła w Waszyngtonie, że administracja prezydenta Stanów Zjednoczonych już w pierwszej połowie maja wiedziała, że Izrael zamierza zaatakować Iran i że niewiele może zrobić, by go powtrzymać. Już wtedy rozpoczęła przygotowywanie planów pomocy Tel Awiwowi na wypadek takiego scenariusza. Przekierowała także część uzbrojenia przeznaczonego dla Ukrainy na Bliski Wschód. Według źródeł nie jest jasne, czy Trump ostatecznie zaakceptował atak, ale nie sprzeciwił mu się jednoznacznie, co pomogło Izraelowi podjąć decyzję o uderzeniu.Już połowie kwietnia Reuters informował, że minister spraw zagranicznych Arabii Saudyjskiej przekonywał prezydenta Iranu Masuda Pezeszkiana do przyjęcia propozycji Waszyngtonu ws. programu nuklearnego, co miało zapobiec wojnie z Izraelem.Rafał Michalski, współpracownik Układu Sił. 

Jun 18, 2025

9 min

Przywódca Iranu ajatollah Ali Chamenei ogłosił, że nie podda się, mimo presji Stanów Zjednoczonych. Prezydent USA Donald Trump napisał w mediach społecznościowych, że oczekuje od Teheranu bezwarunkowej kapitulacji. Chamenei zagroził, że ewentualna amerykańska interwencja w obecnym konflikcie izralesko-irańskim będzie wiązała się z nieodwracalnymi szkodami. Źródło Agencji Ruetera twierdzi, że Waszyngton rozważa uderzenie na obiekty związane z irańskim programem nuklearnym. Sam Trump przekazał, że Amerykanie wiedzą, gdzie ukrywa się Chamenei i na razie decydują się go nie likwidować. - Celem Izraela jest zaangażowanie Stanów Zjednoczonych w konflikt z Iranem. Wynika to z faktu, że Stany Zjednoczone dysponują zdolnościami, których Izrael nie posiada, a które są kluczowe dla zakończenia irańskiego programu nuklearnego oraz pozbawienia Teheranu możliwości budowy bomby atomowej. Wydaje się, że jest to jeden z głównych celów strategicznych Izraela, obok zmiany reżimu w Teheranie. Benjamin Netanjahu od 2023 roku podejmuje działania zmierzające do realizacji tych zamierzeń.Wsparcie Stanów Zjednoczonych jest w tym momencie bardzo istotne, szczególnie ze względu na możliwości obrony przeciwrakietowej Izraela, zwłaszcza w zakresie obrony przeciwrakietowej balistycznej opartej na systemach Arrow. Izrael posiada zdolności do skutecznego utrzymania takiej obrony przez około 10–12 dni, efektywnie zwalczając irańskie pociski balistyczne, których liczba według izraelskiego wywiadu szacowana była na około 2000. - tłumaczy dr Marek Stefan, zastępca redaktora naczelnego Układu Sił.

Jun 17, 2025

9 min

Donald Trump rozważa skierowanie negocjatorów w postaci wiceprezydenta J.D. Vance’a oraz wysłannika na Bliski Wschód Steve’a Witkoffa do rozmów z Iranem. Prezydent Stanów Zjednoczonych ocenił także, odpowiadając na pytania reporterów, że izraelskie ataki na to państwo prędko nie ustaną. Trump wzywa Teheran do powrotu do rozmów z Waszyngtonem ws. programu nuklearnego. Jednocześnie napisał w mediach społecznościowych, że stolica Iranu powinna zostać ewakuowana. - To jest typowa polityka Donalda Trumpa. Podczas jego pierwszej kadencji podobne podejście było widoczne w stosunku do Korei Północnej. Z jednej strony Amerykanie wysyłali lotniskowce i grozili reżimowi wojną, a z drugiej — Trump spotykał się z przywódcą Korei Północnej i ogłaszał wielki sukces dyplomatyczny.Jest to charakterystyczny sposób działania, a zapewne także mentalność Donalda Trumpa: jednocześnie grozić i dawać szansę na uniknięcie eskalacji. Podobnie, moim zdaniem, wygląda to teraz w przypadku Iranu. Z jednej strony Amerykanie deklarują gotowość do porozumienia, ale z drugiej jasno sygnalizują, że brak porozumienia pociągnie za sobą konsekwencje — czyli w ostateczności wojnę.Na razie Stany Zjednoczone formalnie nie dołączyły do tej operacji wojskowej. Gdyby chciały to zrobić, zapewne uczyniłyby to już wcześniej. Niemniej istnieje ryzyko, że w pewnym momencie Amerykanie się włączą. Rozmawiając z Irańczykami, którzy nadal tam mieszkają, słyszę, że panuje wśród nich obawa, iż jeśli izraelskie ataki będą skuteczne. Trump może „poczuć krew” i uznać, że koszty włączenia się w operację powietrzną są na tyle niskie, że warto podjąć to ryzyko by obalić reżim.Podsumowując, nie postrzegałbym polityki Trumpa ani amerykańskiego podejścia w tym przypadku jako długofalowego planu rozpisanego na wiele kroków. Jest to bardziej sposób działania oparty na podejmowaniu decyzji z dnia na dzień- tłumaczy prof. Robert Czulda, ekspert ds. Bliskiego Wschodu.

Jun 16, 2025

9 min

Irańskie pociski spadły na Hajfę, zabijając co najmniej 8 osób. Izrael zapowiada rychły odwet. Według strony izraelskiej w nocy w jej kierunku wystrzelono mniej niż 100 rakiet, z których 7 dotarło do celu. Tel Awiw twierdzi też, że osiągnął przewagę powietrzną nad Iranem. Jednocześnie informuje, że dokonał egzekucji ważnych oficerów irańskiego wywiadu.Władze Iranu przekazały, że przygotowywana jest ustawa mająca wycofać kraj z Układu o nierozprzestrzenianiu broni jądrowej. Teheran wciąż jednak deklaruje, że nie chce jej produkować. W wyniku ataków izraelskich w Iranie do tej pory śmierć miały ponieść 224 osoby, z których, jak twierdzi strona irańska, 90 proc. to cywile. Donald Trump i Władimir Putin rozmawiali telefoniczne ws. wydarzeń na Bliskim Wschodzie. Putin zaproponował, że Rosja może być mediatorem pomiędzy Iranem a Izraelem. Wcześniej rosyjski przywódca odbył też rozmowy przez telefon z premierem Izraela i prezydentem Iranu. Według komunikatu Kremla, w obu przypadkach potępił działania Tel Awiwu. Na czym polega ta reakcja Rosjan? Przede wszystkim mamy do czynienia z wyraźnie asymetryczną oceną sytuacji. W oświadczeniu wydanym przez Kreml podkreślono ofiary wśród niewinnej ludności cywilnej Iranu, który został zaatakowany przez Izrael. Natomiast nie wspomniano ani słowem o ofiarach po stronie izraelskiej. W tym sensie, jeśli mielibyśmy oceniać, po której stronie leży sympatia Moskwy, to jest to jednoznaczne — po stronie Iranu.Jest to istotne przesunięcie w rosyjskiej polityce nie tyle ostatnich tygodni, co ostatnich lat. Do wybuchu wojny na Ukrainie polityka Putina w regionie opierała się w gruncie rzeczy na próbie zachowania pewnego równorzędnego dystansu zarówno wobec świata arabskiego, jak i Izraela. Polityka ta miała charakter dwutorowy: relacje z Izraelem były stosunkowo ciepłe, jednak obecnie uległy znacznemu pogorszeniu. To jest pierwszy element tej zmiany.Drugim istotnym aspektem są ostatnie wypowiedzi Putina, który kontaktował się zarówno z premierem Izraela Benjaminem Netanjahu, jak i z prezydentem Iranu, a także rozmawiał z prezydentem Stanów Zjednoczonych, wykorzystując do tego okazję, jaką były urodziny amerykańskiego przywódcy. Wynika z tego, że Rosjanie są poważnie zaniepokojeni rozwojem sytuacji na Bliskim Wschodzie.W uproszczeniu można powiedzieć, że Moskwa obawia się powtórki scenariusza syryjskiego — a więc destabilizacji i ewentualnego upadku reżimu rządzącego w Iranie. Choć nie wiadomo, czy do tego dojdzie, obawy są wyraźne. W związku z tym Rosja deklaruje gotowość do pośredniczenia w uruchomieniu rozmów, co Putin podkreślał w sobotę, a rosyjska dyplomacja potwierdziła w piątek.Warto dodać, że dziś pojawiły się również pewne groźby ze strony Rosji: wiceminister spraw zagranicznych Segiej Riabkow w rozmowie z agencją TASS stwierdził, że jeśli operacja nie zostanie przerwana, konsekwencją może być pogorszenie się sytuacji bezpieczeństwa Izraela- tłumaczy Marek Budzisz, ekspert ds. Rosji i postsowieckiego Wschodu.

Jun 13, 2025

6 min

Izrael dokonał ataku powietrznego na Iran. Według Tel Awiwu, 200 samolotów wzięło udział w nalocie na około 100 celów. Iran poinformował, że zginęła część najwyższych dowódców wojskowych, m.in. szef sztabu sił zbrojnych oraz dowódca Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej. Tel Awiw przekazał także, że agenci Mosadu przed nalotem przeprowadzili szereg operacji mających na celu unieszkodliwienie irańskiego arsenału rakietowego.W nalotach zginęło także sześciu naukowców pracujących nad programem atomowym. To właśnie obiekty z nim związane były głównym celem Izraela. Teheran twierdzi, że prowadzi program wyłącznie w celach pokojowych, jednak Izrael i Stany Zjednoczone uważają, że obawiają się, że chodzi o stworzenie bomby atomowej.W czwartek Rada Gubernatorów Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej oceniła, po raz pierwszy od 20 lat, że Iran naruszył zobowiązania wynikające z Układu o nierozprzestrzenianiu broni jądrowej. Izrael nie jest członkiem tego układu i uważa się, że posiada arsenał głowic nuklearnych.Tel Awiw twierdzi, że Iran w reakcji na naloty wysłał 100 dronów w kierunku Izraela i że wszystkie zostały przechwycone lub unieszkodliwione.Spodziewałbym się eskalacji — oczekuję irańskiej odpowiedzi i nie jestem w tym zakresie optymistą. Uważam, że Iran dysponuje zdolnościami do przeprowadzenia odpowiedzi kinetycznej, a jeśli sytuacja będzie się dalej rozwijać, może także podjąć działania asymetryczne, włącznie z blokowaniem cieśnin. Bardzo prawdopodobne jest również, że Iran, reagując na to uderzenie, zdecyduje się przejść do fazy produkcji broni atomowej.Istnieje pewne prawdopodobieństwo, że mimo wszystko dojdzie do wznowienia negocjacji i zawarcia porozumienia. Trzeba jednak pamiętać, że Izrael podejmie kolejne działania mające na celu storpedowanie tych rozmów. Izrael z całą pewnością dąży do tego, by negocjacje nie zostały wznowione i by zostały zerwane, a Stany Zjednoczone zostały wciągnięte do wojny- tłumaczy Witold Repetowicz, ekspert ds. Bliskiego Wschodu.

Jun 12, 2025

8 min

USA wycofują personel z Bliskiego WschoduStany Zjednoczone wycofają część swojego personelu z państw Bliskiego Wschodu – przekazał prezydent Donald Trump. Ocenił, że wkrótce może być tam niebezpiecznie. Dodał jednocześnie, że Waszyngton nie pozwoli na to, by Iran wszedł w posiadanie broni jądrowej.Agencja Reutera poinformowała natomiast, powołując się na źródła w USA oraz Iraku, że Amerykanie przygotowują się do ewakuacji ambasady w Bagdadzie. Rząd miał też przekazać rodzinom stacjonujących w regionie żołnierzy, że mogą go opuścić. Pojawienie się tej informacji spowodowało wzrost cen ropy naftowej o 4 proc.Stany Zjednoczone prowadziły negocjacje z Teheranem ws. zakończenia irańskiego programu nuklearnego. Strona amerykańska oczekiwała, że Iran całkowicie zrezygnuje ze wzbogacania uranu, na co reżim ajatollahów nie chciał się zgodzić.- To, co Reuters – a w ślad za nim inne agencje prasowe – nazwał „ewakuacją personelu dyplomatycznego”, w rzeczywistości trudno uznać za faktyczną ewakuację. Mamy tu raczej do czynienia ze stopniowym i spokojnym zmniejszaniem liczby pracowników w placówkach w Bahrajnie, Kuwejcie oraz Bagdadzie. Działania te mają związek zarówno z cięciami budżetowymi Departamentu Stanu, jak i – moim zdaniem – z próbą wywarcia presji na Iran przed szóstą rundą negocjacji dotyczących irańskiego programu nuklearnego, która ma się odbyć w najbliższą niedzielę.Negocjacje znajdują się obecnie w kluczowym, krytycznym momencie. Minęło właśnie 60 dni od chwili, gdy Donald Trump postawił Iranowi swego rodzaju ultimatum. W tym czasie nie udało się osiągnąć żadnego przełomu. Zamiast tego mieliśmy do czynienia z dwukrotnym odrzuceniem pisemnych propozycji porozumienia – najpierw przez Iran w odpowiedzi na amerykańską ofertę, a następnie przez Stany Zjednoczone wobec propozycji irańskiej.Niemniej jednak sam fakt, że rozmowy wciąż trwają, należy uznać za sukces. Sądzę, że nawet jeśli niedzielna runda negocjacji nie przyniesie przełomu, proces ten będzie kontynuowany i w ciągu najbliższych kilku tygodni – być może dwóch, trzech miesięcy – uda się wypracować kompromis- tłumaczy Marcin Krzyżanowski, ekspert ds. Bliskiego Wschodu i współpracownik Układu Sił.

Jun 11, 2025

6 min

Stany Zjednoczone i Chiny informują, że osiągnęły porozumienie, które pozwoli na dalsze rozmowy ws. relacji handlowych. Delegacje przez dwa dni negocjowały w Londynie. Sekretarz handlu USA Howard Lutnick powiedział, że Pekin zniesie ograniczenia na eksport minerałów ziem rzadkich i magnesów, Waszyngton natomiast „w sposób zrównoważony”, zrezygnuje z restrykcji wobec chińskiej gospodarki. Nie podał jednak szczegółów. Na razie ustalono pewne ramy prawne przyszłego porozumienia handlowego — przynajmniej tak twierdzą przedstawiciele handlowi Stanów Zjednoczonych i Chin. Do podpisania właściwej umowy wciąż jednak daleka droga. Spodziewałbym się raczej serii mniejszych porozumień sektorowych —małych „dealów”, mówiąc językiem Trumpa — dotyczących konkretnych obszarów, takich jak półprzewodniki czy metale ziem rzadkich, niż jednego dużego, kompleksowego układu handlowego między USA a Chinami.Taka szeroka umowa wydaje się mało prawdopodobna w krótkim czasie. Jej negocjowanie może potrwać miesiące, a być może nawet lata. Tym bardziej, że rywalizacja między Stanami Zjednoczonymi a Chinami nadal się zaostrza. Rynki finansowe zareagowały na informacje o wstępnym porozumieniu w sposób umiarkowany. Indeks CSI300, spółek notowanych w Szanghaju i Shenzhen zakończył środową sesję wzrostem o 0,8%, podczas gdy amerykański S&P500 spadł o 0,2%. Giełdy europejskie zakończyły dzień na lekkim minusie, a azjatyckie na niewielkim plusie. Widać więc, że nie doszło do żadnego wyraźnego wybuchu optymizmu po tych rozmowach- tłumaczy Łukasz Kobierski, prezes Instytutu Nowej Europy.

Jun 10, 2025

9 min

Japonia alarmuje, że chińskie lotniskowce prowadzą ćwiczenia w stosunkowo niewielkiej odległości od jej terytorium. Liaoning w otoczeniu siedmiu innych okrętów miał operować w pobliżu wyspy Iwo Jima, która była miejscem zaciętych walk w czasie II wojny światowej. Leży około 1200 km od Honsiu, głównej wyspy Japonii. Japońskie ministerstwo obrony informuje też, że w tej okolicy widziany był inny lotniskowiec, Shandong. To pierwszy raz, kiedy dwie takie jednostki chińskiej marynarki wojennej zapuściły się tak daleko na Pacyfik. - Po raz pierwszy dwa chińskie lotniskowce operują w rejonie drugiego łańcucha wysp. Rozciąga się on od Japonii przez Guam aż po Nową Gwineę, przy czym centralnym punktem tego obszaru jest Guam – główna baza wojskowa Stanów Zjednoczonych na zachodnim Pacyfiku.W ciągu ostatnich pięciu lat chińskie lotniskowce, Liaoning i Shandong, coraz częściej pojawiały się w rejonie Guam, jednak nigdy wcześniej nie zapuszczały się tak daleko. Osobną kwestią do wyjaśnienia pozostaje koordynacja ćwiczeń między obiema grupami lotniskowców- tłumaczy dr Paweł Behrendt, ekspert ds. Dalekiego Wschodu.

Jun 9, 2025

9 min

W Los Angeles doszło do starć pomiędzy służbami porządkowymi a protestującymi przeciwko polityce migracyjnej administracji Donalda Trumpa. Użyto gumowych kul i gazu łzawiącego. Demonstranci zablokowali ważną arterię drogową w pobliżu miejskiego ratusza i podpalili kilka autonomicznych taksówek. Prezydent skierował  na miejsce Gwardię Narodową.Gubernator Kalifornii Gavin Newsom z Partii Demokratycznej stwierdził, że wysłanie Gwardii Narodowej przez Donalda Trumpa jest poważnym naruszeniem suwerenności stanu. Ostatni raz prezydent Stanów Zjednoczonych zdecydował się na to bez zgody gubernatora w 1965 roku. Nowa linia polityczna administracji Donalda Trumpa, zakładająca stanowcze, masowe, ale też przypadkowe egzekwowanie przepisów imigracyjnych, wywołała falę społecznych niepokojów. W odpowiedzi na działania ICE, wielu mieszkańców wyszło na ulice. Protesty przeradzały się momentami w zamieszki, dochodziło do podpaleń samochodów, ataków na budynki, a nawet na urzędników państwowych. Jest to forma sprzeciwu wobec nowej, chaotycznej i często arbitralnie stosowanej polityki migracyjnej.Mimo kontrowersji, sondaże z ostatnich tygodni wskazują, że większość Amerykanów popiera kierunek tej polityki migracyjnej — w zależności od badania od 50 do 55 procent respondentów wyraża aprobatę. Jednak jednocześnie około 60–66 procent Amerykanów uważa, że nawet osoby przebywające w kraju nielegalnie powinny mieć zagwarantowane podstawowe prawa do obrony i sprawiedliwego procesu, wynikające z Piątej Poprawki do Konstytucji. - tłumaczy Rafał Michalski, amerykanista i współpracownik Układu Sił.

Układ Sił

Podcast Powered By Podbean

Version: 20241125