Episodes

Friday Jan 31, 2025
Friday Jan 31, 2025
Chiny budują ogromny kompleks wojskowy na obrzeżach Pekinu. Wywiad amerykański twierdzi, że będzie to centrum dowodzenia na wypadek wojny. Na podstawie analizy zdjęć satelitarnych Financial Times twierdzi, że powstają w nim także wielkie podziemne schrony dla chińskich przywódców. Mają one zapewnić bezpieczeństwo nawet w przypadku ataku nuklearnego.
Ma nad nimi pracować około stu żurawi na powierzchni pięciu kilometrów kwadratowych. Część ekspertów tajwańskich twierdzi jednak, że teren ten nie nadaje się do budowy podziemnej infrastruktury i prawdopodobnie w tym miejscu powstaje wojskowe centrum administracyjne lub ćwiczeniowe.
Natomiast cywilną inwestycję deweloperską ma wykluczać fakt, że w Internecie nie ma na jej temat informacji, brakuje też reklam prezentujących przyszłe mieszkania. Prace rozpoczęły się prawdopodobnie w połowie zeszłego roku. Będzie to największy tego typu obiekt na świecie.
Zdjęcia satelitarne pokazują, że teren budowy obejmuje ponad 60 ha. W pobliżu obowiązuje zakaz fotografowania oraz latania dronami, zamknięte są okoliczne szlaki turystyczne. Budynek ma robić wrażenie, ma być 10 razy większy od Pentagonu
- mówi Łukasz Kobierski, prezes Instytutu Nowej Europy.

Thursday Jan 30, 2025
Thursday Jan 30, 2025
Samolot pasażerski zderzył się ze śmigłowcem wojskowym Black Hawk nad Waszyngtonem, a następnie wpadł do rzeki Potomak. Zbliżał się do lądowania w porcie lotniczym Ronalda Reagana. Na jego pokładzie było czterech członków załogi oraz 60 pasażerów. Wśród nich byli sportowcy uprawiający łyżwiarstwo figurowe, w tym pochodzenia rosyjskiego. Kreml złożył kondolencje rodzinom ofiar.
Samolot leciał z Kansas. Na pokładzie śmigłowca było trzech żołnierzy. Z rzeki w kilka godzin od tragedii wydobyto około trzydziestu ciał ofiar katastrofy. Prezes American Airlines, do których należał samolot, powiedział że jego firma współpracuje z Narodową Radą Bezpieczeństwa Transportu w celu ustalenia przyczyn zdarzenia.
Pentagon także wszczął postępowanie w tej sprawie. Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump napisał natomiast w mediach społecznościowych, że tragedii prawdopodobnie można było zapobiec. Według nagrań, kontrola ruchu lotniczego próbowała ostrzec śmigłowiec o tym, że w pobliżu przelatuje samolot.
Na chwilę obecną jest za wcześnie, żeby przesądzać o przyczynach katastrofy. Wygląda jednak na to, że doszło do poważnego naruszenia procedur bezpieczeństwa. Samolot znajdował się prawidłowej wysokości i był dobrze oświetlony. Nie wiadomo, dlaczego pilot helikoptera go nie dostrzegł. To był lot treningowy. Nie jest też jasne, dlaczego kontroler lotu zamiast pytać, czy pilot widzi samolot, nie wydał polecenia zmiany kursu.
Wiadomo jednak, że nikt nie przeżył katastrofy. Status akcji z ratowniczej został zmieniony na poszukiwanie ciał. Głos zabrał też Donald Trump. Powiedział, że mieliśmy do czynienia ze splotem niekorzystnych wydarzeń i sprawę trzeba będzie dokładnie wyjaśnić. Mianował też nowego komisarza Federalnej Administracji Lotnictwa. Poprzedni ustąpił wraz z odejściem Joe Bidena.
Prezydent złożył też kondolencje bliskim ofiar, także w Rosji
- tłumaczy Tomasz Grzywaczewski, dziennikarz specjalizujący się w tematyce amerykańskiej.

Wednesday Jan 29, 2025
Wednesday Jan 29, 2025
The Bulletin of the Atomic Scientists przesunął wskazówkę na tzw. zegarze zagłady o jedną sekundę. Od zniszczenia świata dzieli nas zatem 89 metaforycznych sekund, mniej niż kiedykolwiek od 1947 roku, od kiedy organizacja prowadzi zegar. Decyzja o przesunięciu wskazówki zapadła w związku z problemami współczesnego świata, takimi jak zmiany klimatu, rozwój broni biologicznej, konflikty na Bliskim Wschodzie i napięcia na Indo-Pacyfiku.
To także groźba użycia broni jądrowej w związku z wojną na Ukrainie. Rosja niedawno obniżyła próg sięgnięcia po atom. Zapowiedziała też, że nie przedłuży traktatu rozbrojeniowego New Start ze Stanami Zjednoczonymi, który wygasa w 2026 roku.
Może się pojawić zarzut, że nie ma tu jakiejś wysublimowanej metodologii, jednak naukowcy i eksperci sterujący zegarem kierują się także pewną intuicją, która odzwierciedla rzeczywiste zagrożenia. Nie chodzi tylko o broń jądrową, bo groźba jej użycia była największa w czasie pierwszej ukraińskiej kontrofensywy, kiedy Rosjanie przegrywali. Znaczenie ma także wycofywanie się państw z ustalonej polityki klimatycznej czy niepewność związana z nową administracją amerykańską
- tłumaczy Wojciech Lorenz z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych.

Tuesday Jan 28, 2025
Tuesday Jan 28, 2025
Firma zbrojeniowa General Atomics Aeronautical Systems, która produkuje drony bojowe Predator, apeluje do Elona Muska, by wpłynął na proces zamawiania uzbrojenia przez Pentagon. Miliarder oraz prezes SpaceX i Tesli ma w nowej administracji prezydenta Stanów Zjednoczonych zajmować się optymalizacją procedur i szukaniem oszczędności.
Wiele firm przemysłu zbrojeniowego liczy na to, że Departament ds. Efektywności Rządu działający przy administracji, na czele którego stoi między innymi Musk, pomoże im pokonać biurokratyczne przeszkody.
Prezes General Atomics Aeronautical Systems Linden Blue wysłał w tej sprawie do Muska list, do którego dotarła Agencja Reutera. Wskazuje w nim trzy obszary, które wymagają szczególnej uwagi: opóźnienia, zrzucanie odpowiedzialności i samoograniczenia.

Monday Jan 27, 2025
Monday Jan 27, 2025
Aplikacja DeepSeek AI Assistant stała się trzecią najbardziej popularną w Apple Store w Stanach Zjednoczonych. Jest ona bliźniaczo podobna do ChataGPT, opartego na modelu językowym rozwijanym przez OpenAI i zarazem jest postrzegana jako jego konkurencja. DeepSeek został stworzony przez chiński start-up, który powstał w 2023 roku. Aplikacja miała swoją premierę 10 stycznia.
To jest firma, która rozwijała i udostępniała ciekawe modele, ale ten obecny dorównuje najbardziej zaawansowanym, takim jak ChatGPT. Co chyba najważniejsze, jest to model open source, czyli taki, który każdy może pobrać i zainstalować na swoim urządzeniu, jeżeli dysponuje odpowiednim sprzętem. To jest ewidentnie uderzenie w interesy dużych firm, takich jak OpenAI
- tłumaczy dr Leszek Bukowski, ekspert w zakresie nowych technologii, redaktor Układu Sił.

Monday Jan 27, 2025
Monday Jan 27, 2025
Według wstępnych szacunków, Alaksandr Łukaszenka zdobył prawie 87 proc. głosów w wyborach prezydenckich na Białorusi. Świat zachodni podważa wiarygodność procesu wyborczego w tym kraju i nie uznaje Łukaszenki za legalnego prezydenta.
Kaja Kallas, wysoka przedstawiciel Unii Europejskiej ds. zagranicznych przekazała, że Bruksela podtrzyma sankcje wobec reżimu i będzie wspierać demokratyczną opozycję na wygnaniu. Obóz Łukaszenki nie pozwala na funkcjonowanie społeczeństwa obywatelskiego i więzi przeciwników politycznych.
Przywódczyni opozycji na wygnaniu, Swiatłana Cichanouska wezwała Zachód do nałożenia kolejnych sankcji na białoruskie firmy oraz osoby odpowiedzialne za prześladowanie przeciwników politycznych i wspieranie Rosji w prowadzeniu wojny na Ukrainie. Jednak głos białoruskiej opozycji jest coraz słabszy.
Tutaj warto wspomnieć o ostatnich wyborach do Rady Koordynacyjnej, czyli do rządu na uchodźctwie. Nie da się porównać frekwencji w tych wyborach do starcia prezydenckiego z 2020 roku i skali protestów po nim. Głosowało około 8 tys. osób. Opozycja dysponuje zatem niewielkim potencjałem, a jej polityka polega przede wszystkim na kontaktach z przedstawicielami państw zachodnich
- tłumaczy Aleksander Kazak, ekspert ds. Białorusi z Uniwersytetu Gdańskiego

Friday Jan 24, 2025
Friday Jan 24, 2025
Francja zabiega o opóźnienie wdrożenia unijnych przepisów nakładających na przemysł obowiązki związane z ochrona klimatu. Mają one spowalniać rozwój i komplikować prowadzenie biznesu. O sprawie informuje Politico, powołując się na wgląd w oficjalne dokumenty.
Chodzi o dyrektywę, która zobowiązuje przedsiębiorców do sprawdzania, czy ich dostawcy przestrzegają zasad ochrony środowiska i etyki pracy. W tym przypadku mowa jest o odroczeniu na czas nieokreślony. Do tego Francja chciałaby, żeby nie obowiązywała ona przedsiębiorstw zatrudniających mniej niż 5 tys. pracowników i osiągających przychody nie wyższe niż 1,5 mld euro. Druga dyrektywa nakłada obowiązek raportowania na temat własnego wpływu na środowisko. Ta miałaby zostać opóźniona o dwa lata.
Dyrektywa CSDDD oraz CDRD dotyczą wymagań w zakresie raportowania niefinansowego. Chodzi o obszar ESG. Ma to sens, ponieważ do tej pory obowiązkiem były jedynie raporty finansowe, a przecież firmy oddziałują także na inne obszary życia społecznego.
Szczególny nacisk jest położony na środowisko. Problem w tym, że małe firmy mają trudność z zatrudnieniem kolejnych pracowników, odpowiedzialnych za raportowanie na przykład na temat emisji dwutlenku węgla. Duże korporacje poradzą sobie z tym natomiast bez większych problemów.
Pokazuje to, że autorzy tych przepisów nie do końca rozumieją realia prowadzenia działalności gospodarczej
- tłumaczy Daniel Czyżewski, analityk ds. energii z Fundacji Polska z Natury.

Thursday Jan 23, 2025
Thursday Jan 23, 2025
Władimira Putina niepokoi stan rosyjskiej gospodarki, szczególnie w obliczu możliwości nałożenia kolejnych sankcji na kraj przez Donalda Trumpa. O sprawie informuje Agencja Reutera powołując się na źródła bliskie Kremlowi.
Nowy amerykański prezydent napisał w mediach społecznościowych, że nie ma zamiaru wyrządzać krzywdy Rosji i zawsze miał dobre relacje z Putinem. Jeżeli ten nie zechce jednak osiągnąć porozumienia, Waszyngton nie będzie miał innej opcji niż wprowadzenie ceł, podatków i sankcji na Rosję.
Instrumentarium amerykańskie, zdolne pogorszyć sytuację w Rosji, jest nadal bardzo duże. W ostatnich miesiącach administracja Bidena stosowała przede wszystkim sankcje finansowe, które ograniczyły napływ walut do Rosji. Efekty są mocno widoczne, rubel jest bardzo słaby. Pojawia się pytanie, czy administracja Trumpa będzie tę politykę kontynuować i czy będzie karać firmy, które te sankcje obchodzą.
Kolejnym elementem są ograniczenia związane z napływem walut eksportowych do Rosji. To, że Kreml ma środki na prowadzenie wojny, związane jest przede wszystkim ze sprzedażą surowców. Jeśli Trump zdecyduje się na kontynuowanie uderzania we flotę cieni i państwa trzecie, które kupują rosyjską ropę, może w ten sposób znacząco zaszkodzić Rosji
- tłumaczy Iwona Wiśniewska z Ośrodka Studiów Wschodnich.

Wednesday Jan 22, 2025
Wednesday Jan 22, 2025
OpenAI, SoftBank i Oracle zainwestują 500 mld dolarów w centra danych w Stanach Zjednoczonych w ciągu najbliższych czterech lat. Inwestycję ogłosił prezydent Donald Trump. W jego ocenie przyniesie ona niemal natychmiast 100 tys. miejsc pracy.
Jak stwierdził dyrektor Oracle Larry Ellison, część z centrów już powstaje w Teksasie. Docelowo ma być ich 20. Posłużą one rozwijaniu sztucznej inteligencji, która z kolei będzie wykorzystywana na przykład w medycynie.
Prezes SoftBanku Masayoshi Son powiedział Donaldowi Trumpowi, że firmy nie zdecydowałyby się na taki krok, gdyby nie wygrał on wyborów. W podobnym duchu wypowiedział się Sam Altman, prezes OpenAI. Prezydent z kolei stwierdził, że inwestycja jest wyrazem wzrostu zaufania do Ameryki pod nowymi rządami.
To nie jest prawda, że to zasługa Trumpa. Od miesięcy trwają rozmowy na temat tego, jak przyspieszyć rozwój sztucznej inteligencji w USA. We wrześniu w Białym Domu odbyło się spotkanie przedstawicieli administracji oraz firm technologicznych i energetycznych na ten temat.
Sam Altman mówił, że regularnie dostawał telefony od administracji z pytaniami, co należałoby jeszcze zrobić dla tej branży. Te wysiłki zostały zwieńczone rozporządzeniem, które zostało wydane w zeszły wtorek.
Oczywiście, firmy rozumieją, że zmieniły się rządy i być może inaczej będzie wyglądało teraz podejście do biznesu, więc wszelkie zasługi będą cedowane na Trumpa. Na przykład TSMC wstrzymywało się z oficjalnym uruchomieniem fabryki w Arizonie, mimo że realni ona już funkcjonuje
- tłumaczy Tomasz Smolarek, ekspert w zakresie nowych technologii.

Tuesday Jan 21, 2025
Tuesday Jan 21, 2025
Donald Trump objął urząd prezydenta Stanów Zjednoczonych i podpisał pierwsze rozporządzenia wykonawcze. Wprowadził stan wyjątkowy na południowej granicy i zniósł obostrzenia dotyczące deportacji nielegalnych migrantów.
Według władz federalnych w ciągu ostatnich 4 lat do USA przybyło 8 mln nielegalnych migrantów. Jeżeli tak mówią władze federalne, to prawdopodobnie ta liczba jest znacznie wyższa, bo o wielu osobach nie wiemy. Szacuje się, że obecnie w Stanach Zjednoczonych jest kilkanaście milionów nielegalnych rezydentów.
Część z nich pracuje i nie stwarza problemów, część jednak angażuje się w działania przestępcze czy uczestniczy w procesie szmuglowania narkotyków. Nielegalne substancje, jak twierdzą władze, trafiają do USA przede wszystkim innymi drogami – morską, lotniczą i lądową w ciężarówkach
- tłumaczy Mateusz Piotrowski z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych.

