Episodes

Jun 30, 2026
Jun 30, 2026
11 min
Tania energia z Rosji była sekretem sukcesu „Made in Germany” twierdzi Alice Weidel. Współprzewodnicząca Alternatywy dla Niemiec udzieliła wywiadu Agencji Reutera. Oceniła, że należy zakończyć bojkot ropy i gazu z tego kierunku.
Partia od początku kwietnia przewodzi w sondażach wyborczych. Obecnie jej poparcie wynosi około 28 proc., podczas gdy drugiej w kolejności, rządzącej CDU/CSU, około 22 proc.
W zeszłym roku niemiecki PKB wzrósł o 0,2 proc. W dwóch poprzednich latach kurczył się. Co miesiąc w kraju znika średnio ponad 10 tys. miejsc pracy w przemyśle.
W zeszłym tygodniu w mediach pojawiła się informacja, że gigant motoryzacyjny Volkswagen rozważa zwolnienie 100 tys. pracowników. W 2024 roku spółka w ramach porozumienia ze związkami zawodowymi ogłosiła, że zlikwiduje 35 tys. miejsc pracy w Niemczech do roku 2030. Potem jednak zwiększyła tę liczbę do 50 tys.
W debacie publicznej wymieniane są różne przyczyny słabych wyników gospodarczych, takie jak nieuczciwa konkurencja z Chin, zamykanie się rynku amerykańskiego, obciążenie biurokratyczne i podatkowe oraz właśnie wysokie ceny energii.
Zanim Rosja napadła na Ukrainę, odpowiadała za ponad jedną trzecią niemieckiego importu ropy oraz ponad połowę dostaw gazu. Obecnie bezpośrednie zakupy tych surowców zostały całkowicie zakończone.
Prominentny polityk AfD Markus Frohnmaier na początku czerwca spotkał się prezesem rosyjskiego Gazpromu Aleksiejem Millerem podczas forum ekonomicznego w Petersburgu, nazywanego „rosyjskim Davos”. Wzywał wówczas do wznowienia dostaw przez gazociąg Nord Stream. Ich ograniczenie, a następnie całkowite odcięcie przez stronę rosyjską latem 2022 roku spowodowało gigantyczne wzrosty cen surowca w Niemczech i całej Europie.
Weidel powiedziała także, że AfD liczy na zwycięstwo w wyborach w Saksonii-Anhalcie i Meklemburgii-Pomorzu Przednim we wrześniu. W obu tych landach partia przewodzi w sondażach. Wygrana w ocenie Weidel będzie przystankiem na drodze do objęcia rządów federalnych po wyborach krajowych w 2029 roku.
Tłumaczy Patrycja Tepper z Instytutu Zachodniego.
Partnerem podcastu Espresso jest niezależny program ekonomiczny Horyzonty Rynków dostępny na YouTube i Spotify.

Jun 29, 2026
Jun 29, 2026
12 min
Władimir Putin twierdzi, że odrzucił ukraińskie propozycje mające na celu ograniczenie działań wojennych. W wywiadzie udzielonym Pawłowi Zarubinowi przekazał, że Kijów chciał wzajemnego powstrzymania ataków dalekiego zasięgu. Jego zdaniem świadczy to o tym, że rosyjskie naloty są dużo bardziej bolesne dla Ukrainy niż na odwrót.
Prezydent Rosji potwierdził jednak potrzebę wzmocnienia obrony powietrznej kraju w związku z uderzeniami w infrastrukturę naftową. Ocenił, że Rosja dobrze radzi sobie z powodowanymi przez nie niedoborami paliw.
W niedzielę prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski przekazał, że trafione zostały rafinerie w obwodzie jarosławskim i Kraju Krasnodarskim. Według Bloomberga trzy czwarte rosyjskich obwodów zmaga się obecnie z niedoborami paliw. Niedawno Reuters informował na podstawie źródeł branżowych, że Kreml rozmawia z Kazachstanem na temat ich awaryjnego importu.
Szczególnie trudna sytuacja jest na okupowanym Krymie, którego władze ogłosiły stan wyjątkowy w związku z atakami. Dowódca ukraińskich sił bezzałogowych Robert Browdi niedawno deklarował chęć odcięcia półwyspu od dostaw z Rosji. Od tego czasu doszło do uderzeń między innymi na mosty łączące go z innymi zajętymi przez Rosjan obwodami Ukrainy.
W zeszłym tygodniu Zełenski poinformował o zatwierdzeniu planu 40-dniowej operacji, jak napisał, oddziaływania na państwo agresora, by skłonić go do zakończenia wojny. Nie podał jednak szczegółów.
Putin powiedział także, że Ukraina zaproponowała, by walki prowadzone były jedynie w obwodach chersońskim, zaporoskim, donieckim i ługańskim. Ocenił, że świadczy to o brakach osobowych w ukraińskiej armii, oraz stwierdził, że zgoda umożliwiłaby jej większe skoncentrowanie sił.
Potwierdził również, że celem rosyjskich działań jest zajęcie w całości Donbasu i Noworosji. Taką nazwę stosują Rosjanie dla wspomnianych obwodów.
Siły rosyjskie w ostatnim czasie podejmują próby zajęcia Konstantynówki, miasta w obwodzie donieckim, które przed wojną liczyło 70 tys. mieszkańców. Jest ono częścią tzw. ukraińskiego pasa twierdz, czyli szeregu fortyfikacji blokujących drogę w głąb Ukrainy.
Na początku czerwca Zełenski wystosował list do Putina, w którym proponował spotkanie i rozpoczęcie rozmów pokojowych. Prezydent Rosji odrzucił jednak taką możliwość. W wywiadzie udzielonym Zarubinowi powiedział jednak, że jest gotowy prowadzić dalsze negocjacje ze Stanami Zjednoczonymi w tej sprawie. Spodziewa się także, że wysłannicy amerykańskiego prezydenta – Steve Witkoff i Jared Kushner – przylecą wkrótce w tym celu do Moskwy.
Tłumaczy Marek Budzisz, analityk stosunków międzynarodowych.

Jun 26, 2026
Jun 26, 2026
12 min
Pentagon zawarł szereg porozumień z firmami, które zajmują się wytwarzaniem krytycznych minerałów. Zbudują one zakłady ich przetwarzania na terenach należących do sił zbrojnych Stanów Zjednoczonych.
REAlloys otworzy zakład separacji metali ziem rzadkich w stanie Utah. Będą one tam także składowane na potrzeby armii. Titan Mining będzie oczyszczać grafit w Arkansas lub Alabamie. EnergyX będzie odpowiadać za produkcję litu, a pochodzący z Australii ioneer – boru.
Krok ten został zapowiedziany w marcu zeszłego roku, kiedy prezydent Donald Trump podpisał rozporządzenie wykonawcze ułatwiające administracji finansowanie takich projektów i udzielanie zgody na produkcję i wydobycie.
Działania Waszyngtonu mają na celu uniezależnienie się od Chin, które kontrolują rynek wydobycia metali ziem rzadkich w 61 proc., a rafinacji w 91 proc. Tymczasem substancje te są kluczowe w zaawansowanym przemyśle cywilnym i wojskowym.
W ostatnich dniach Pekin nałożył ograniczenia eksportowe na 10 amerykańskich podmiotów. Wśród nich są MP Materials, zarządzający jedyną działającą na terenie Stanów Zjednoczonych kopalnią metali ziem rzadkich oraz USA Rare Earth, także zajmujący się ich produkcją. Chińskie firmy nie będą mogły dostarczać objętym nimi spółkom towarów podwójnego zastosowania.
W zeszłym roku natomiast, w ramach wojny handlowej ze Stanami Zjednoczonymi, Chiny ograniczyły możliwość eksportu kilkunastu krytycznych minerałów. Obostrzenia zostały z czasem częściowo złagodzone.
Państwa G7 w zeszłym tygodniu zapowiedziały działania na rzecz uniezależnienia się w zakresie dostaw krytycznych minerałów. W komunikacie po szczycie we francuskim Évian-les-Bains wyraziły głębokie zaniepokojenie arbitralnymi decyzjami o nakładaniu ograniczeń handlowych.
W tekście znalazł się zapis mówiący o zmniejszeniu zależności od jednego partnera w zakresie metali ziem rzadkich i magnesów do poziomu poniżej 60 proc. do roku 2030, a następnie do poniżej 50 proc. w możliwie szybkim terminie.
Z kolei rząd Stanów Zjednoczonych na początku roku ogłosił Project Vault wart 12 mld dolarów, mający na celu utworzenie zapasów ważnych dla gospodarki pierwiastków.
Tłumaczy Krzysztof Karwowski, ekspert ds. nowych technologii i redaktor Układ Sił.
Partnerem podcastu Espresso jest niezależny program ekonomiczny Horyzonty Rynków dostępny na YouTube i Spotify.

Jun 25, 2026
Jun 25, 2026
9 min
Białoruś wyłączyła retransmitery na swoim terytorium, które służyły do naprowadzania rosyjskich dronów na cele na Ukrainie – przekazał prezydent Wołodymyr Zełenski w rozmowie z agencją RBK-Ukraina. W zeszły piątek postawił ultimatum białoruskiemu przywódcy – zażądał, by Mińsk usunął te urządzenia, albo Kijów zrobi to samodzielnie.
Niedługo potem Aleksandr Łukaszenka spotkał się z przewodniczącym Homelskiego Obwodowego Komitetu Wykonawczego Iwanem Krupko. Jest to region graniczący z Ukrainą. Krupko przekazał po spotkaniu, że prezydent zapewniał o gotowości do odparcia każdego agresora.
Zełenski poinformował, że nie wie, czy retransmitery zostały wyłączone czy usunięte. Jednak zarówno głównodowodzący sił ukraińskich generał Oleksandr Syrski, jak i służby wywiadowcze twierdzą, że urządzenia nie działają.
Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow nazwał ultimatum Zełenskiego „absolutnie agresywnym” oraz ocenił, że jest to ingerencja w sprawy wewnętrzne innego kraju, naruszająca jego suwerenność. Przekazał także, że Władimir Putin spotka się wkrótce z Łukaszenką i będzie to okazja, żeby omówić tę sprawę.
Popularny ukraiński kanał na platformie Telegram Nikolaszewskij Waniok przekazał, że Ukraińcy w ostatnim czasie niszczyli wieże z nadajnikami. Działania te były jednak prowadzone bez rozgłosu. Władze Białorusi natomiast mają powoli dystansować się od Putina. Mają na to wpływ m.in. niedawne działania administracji Stanów Zjednoczonych, takie jak łagodzenie sankcji.
Łukaszenka w połowie czerwca powiedział w wywiadzie dla stacji Al-Arabijja, że udział jego państwa w wojnie jest wykluczony. Była to odpowiedź na sugestie płynące z Kijowa, że Rosjanie mogą otworzyć nowy front z kierunku białoruskiego.
Łukaszenka stwierdził, że rozmawiał o tym wielokrotnie z Putinem, który rozumie jego stanowisko. Przywódca białoruskiego reżimu powiedział wręcz, że kraj miałby trudności z obronieniem się przed siłami ukraińskimi, a także przed wojskami NATO, które mogłyby przyjść na pomoc.
Stwierdził także, że jego krytyka pod adresem Zełenskiego mogła być nieco przesadzona. Odnosiło się to do jego słów, które padły po tym, jak dowódca ukraińskich sił dronowych Robert Browdi powiedział, że wyznaczonych zostało już 500 celów do uderzenia na terenie Białorusi, jeżeli kraj ten wejdzie do wojny.
Tłumaczy Aleksander Kazak, ekspert ds. bezpieczeństwa międzynarodowego i polityki Białorusi.
Partnerem podcastu Espresso jest niezależny program ekonomiczny Horyzonty Rynków dostępny na YouTube i Spotify.

Jun 24, 2026
Jun 24, 2026
11 min
Niemcy wycofują się z zakupu sześciu fregat F126. Kontrakt opiewał na 10 mld euro i był największym w historii niemieckiej marynarki wojennej. Ministerstwo obrony przekazało, że zamiast tego kupionych zostanie osiem fregat MEKO A-200. Ich tonaż jest ponad dwukrotnie mniejszy niż F126. Mogą one też przenosić mniej uzbrojenia.
Zakończony projekt już wcześniej napotykał na trudności. Realizowała go holenderska stocznia Damen Schelde Naval Shipbuilding, która sygnalizowała, że nie jest w stanie zrobić tego na czas. Rząd w Berlinie podjął kroki na rzecz powierzenia zlecenia niemieckiemu Naval Vessels Lürssen, który został następnie przejęty przez Rheinmetall.
Akcje tej największej spółki zbrojeniowej w Niemczech spadły po ogłoszeniu decyzji o rezygnacji o 16 proc., a TKMSu, który zbuduje MEKO, wzrosły o 12 proc. Rząd argumentuje, że koszt zakupu F126 finalnie przekroczyłby 18 mld euro, a zmiana wykonawcy wiązałaby się z koniecznością odstąpienia od roszczeń odszkodowawczych.
Źródła Bloomberga twierdzą, że rząd zdążył już wydać 2 mld euro na poprzedni projekt. Ministerstwo obrony informuje, że nowe jednostki będą kosztować 11,6 mld euro. Ich zakup będzie musiał zostać zaakceptowany przez parlament. Berlin na początku roku podpisał wstępną umowę na budowę czterech z nich z TKMS.
Decyzja wzbudza emocje w kraju i jest kolejną dużą zmianą w planach wydatków obronnych. Dwa tygodnie temu Niemcy wycofały się ze współpracy z Francją na rzecz wspólnej budowy myśliwca szóstej generacji.
Projekt Future Combat Air System, w którym uczestniczyła jeszcze Hiszpania, został zainicjowany w 2017 roku. Jego wartość szacowana była na 100 mld euro. Do roku 2040 miał powstać samolot, który zastąpiłby Eurofightera i francuskiego Rafale.
Powodem były nieporozumienia pomiędzy francuskim Dassault Aviation a odpowiadającym za wkład niemiecki Airbus Defence and Space. Przedsiębiorstwa spierały się o to, które w większym stopniu będzie odpowiadać za realizację projektu.
Ponadto dochodziło do sporów na tle specyfikacji myśliwca. Paryż potrzebował lżejszej maszyny, zdolnej do operowania z lotniskowca, podczas gdy Berlin cięższego samolotu przewagi powietrznej.
Niemieckie i hiszpańskie firmy zbrojeniowe wyraziły gotowość do dokończenia projektu, nawet, jeżeli miałby być on realizowany w innej formule.
Tłumaczy dr Piotr Andrzejewski z Instytutu Zachodniego.

Jun 23, 2026
Jun 23, 2026
8 min
Departament Skarbu Stanów Zjednoczonych zawiesił sankcje na sprzedaż irańskiej ropy i produktów naftowych do 21 sierpnia. Licencja na transakcje rozliczane w dolarach nie obejmuje jednak sprzedaży na Kubę, Krym i do Korei Północnej.
W ostatnich latach irańską ropę odbierały głównie niewielkie chińskie rafinerie. Przed 2018 rokiem, w którym Stany Zjednoczone znów nałożyły sankcje na Iran, sprowadzały ją także m.in. Indie, Korea Południowa, Japonia, Tajwan, Włochy, Grecja i Turcja.
Sekretarz skarbu Scott Bessent napisał w mediach społecznościowych, że Teheran zobowiązał się otworzyć cieśninę Ormuz dla swobodnej żeglugi oraz wpuścić do kraju inspektorów Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej.
W niedzielę i poniedziałek w Szwajcarii odbyły się negocjacje, podczas których Stany Zjednoczone i Iran wypracowały plan dalszych rozmów o sprawach spornych, takich przyszłość programu nuklearnego Republiki Islamskiej.
Jednak rzecznik irańskiego MSZ Esmail Baghaei przekazał we wtorek, że nie ma planów dopuszczenia inspektorów do obiektów związanych z tym programem, które zostały uszkodzone bądź zniszczone w wyniku amerykańsko-izraelskich nalotów w czerwcu zeszłego roku.
Prezydent USA Donald Trump przekazał, że jeżeli Iran nie będzie się stosował do podjętych postanowień, zrobi „to, co będzie musiał”.
Prezydent Iranu Masud Pezeszkian poinformował z kolei, że Stany Zjednoczone zgodziły się także na uwolnienie części irańskich aktywów zamrożonych poza granicami kraju. Lokalna agencja Mehr twierdzi, że pieniądze zostaną wypłacone w dwóch ratach po 6 mld dolarów.
Wiceprezydent USA J.D. Vance przekazał, że Waszyngton zachowa kontrolę nad tymi środkami – będą mogły być one wydawane jedynie na zakup amerykańskich produktów rolnych – kukurydzy, soi i pszenicy.
Memorandum z zeszłego tygodnia zakłada z kolei utworzenie wartego 300 mld dolarów funduszu na rzecz inwestycji w Iranie. Będą za to odpowiadać Stany Zjednoczone. Co więcej, dokument nie mówi nic o irańskim programie rakietowym. To wszystko budzi niepokój państw regionu.
Sekretarz stanu USA Marco Rubio we wtorek przyleciał do Zjednoczonych Emiratów Arabskich, a w tym tygodniu odwiedzi także Kuwejt i Bahrajn. Spotka się z przedstawicielami państw Rady Współpracy Zatoki Perskiej.
Izrael z kolei obawia się także normalizacji wpływów irańskich w Libanie. Memorandum zakłada zakończenie walk na tym kierunku, gdzie siły izraelskie ścierają się ze wspieranym przez Teheran Hezbollahem.
Obie strony wymieniały ciosy od czasu jego podpisania. Na wtorek natomiast w siedzibie amerykańskiego Departamentu Stanu zaplanowano rozmowy na temat wycofania sił izraelskich z południowego Libanu.
Partnerem podcastu Espresso jest niezależny program ekonomiczny Horyzonty Rynków dostępny na YouTube i Spotify.

Jun 22, 2026
Jun 22, 2026
9 min
Premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer zapowiedział, że ustąpi ze stanowiska. Spekulacje na temat jego rezygnacji pojawiały się od miesięcy, w związku z malejącym poparciem dla rządzonej przez niego Partii Pracy.
Starmer przekazał, że będzie pełnił funkcję szefa rządu do momentu wyboru nowego przewodniczącego laburzystów. Proces ten rozpocznie się w lipcu i zakończy się najpóźniej do końca sierpnia.
Swoją kandydaturę zgłosił Andy Burnham, burmistrz Wielkiego Manchesteru, który w zeszłym tygodniu wygrał wybory uzupełniające do Izby Gmin. Był on od dłuższego czasu wskazywany na potencjalnego następcę, który ma szansę odwrócić trend spadkowy poparcia dla Partii Pracy.
Chęć startu w wyścigu o fotel przewodniczącego i jednocześnie premiera sygnalizował także Wes Streeting, który w maju zrezygnował z funkcji ministra zdrowia. Przekazał on jednak, że udziela swojego poparcia Burnhamowi.
Następca Starmera będzie piątym premierem Wielkiej Brytanii od 2022 roku, a siódmym w ciągu dekady. Przeważające zwycięstwo Partii Pracy w roku 2024 dało nadzieję na ustabilizowanie sytuacji politycznej w kraju.
Poparcie dla laburzystów w ciągu dwóch lat znacząco jednak zmalało, a w maju tego roku ugrupowanie poniosło porażkę w wyborach lokalnych. Utraciło około 60 proc. mandatów kosztem prawicowej partii Reform UK oraz Zielonych. Wkrótce po tym jedna czwarta parlamentarzystów Partii Pracy wezwała Starmera do ustąpienia.
Ciosem dla premiera była także niedawna rezygnacja ministra obrony. John Healey złożył dymisję twierdząc, że rząd nie zapewnił odpowiednich wydatków na obronność, tymczasem Rosja, według szacunków brytyjskiego wywiadu, może zaatakować państwa NATO do roku 2030. Healey przekazał, że do tego czasu planowany jest wzrost budżetu obronnego do 2,68 proc. PKB, czyli jedynie o 8 setnych punktu procentowego więcej niż obecnie.
Wzrost gospodarczy w Wielkiej Brytanii w 2024 roku wyniósł 1 proc. PKB, a w 2025 1,4 proc PKB. Dług publiczny sięga natomiast 95 proc. PKB.
Starmer, podsumowując swoje rządy, wskazał na kilka obszarów, które uznaje za sukces: to wzmocnienie gospodarki, skrócenie kolejek do usług medycznych, poprawa praw pracowniczych, wsparcie dla Ukrainy i zbliżenie z Unią Europejską.
Według najnowszych danych serwisu Yougov, jedynie 18 proc. badanych uważa, że premier dobrze wywiązuje się z obowiązków. Partia Reform UK przewodzi w sondażach z 25 proc. poparciem. Laburzyści i Partia Konserwatywna mają po 18 proc.
Tłumaczy prof. Marcin Łukaszewski z Zakładu Kultury Politycznej Wydziału Nauk Politycznych i Dziennikarstwa Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza.
Partnerem podcastu Espresso jest niezależny program ekonomiczny Horyzonty Rynków dostępny na YouTube i Spotify.

Jun 19, 2026
Jun 19, 2026
13 min
Sekretarz wojny Stanów Zjednoczonych zapowiedział półroczny przegląd obecności wojskowej USA w Europie. Pete Hegseht podczas spotkania ministrów obrony NATO w siedzibie sojuszu w Brukseli stwierdził, że celem jest doprowadzenie do tego, by państwa europejskie wzięły na siebie główny ciężar związany z obronnością.
Przegląd prawdopodobnie przeprowadzi generał Alexus Grynkewich, naczelny dowódca sojuszniczy w Europe. Złagodziło to obawy, że będzie za niego odpowiadał Elbridge Colby, zastępca Hegsetha, główny architekt amerykańskiej strategii w administracji prezydenta Donalda Trumpa.
Grynkewich niedawno informował, że tworzone są alternatywne plany obrony Europy po tym, jak Waszyngton ogłosił wycofanie części sił w ramach tzw. NATO Force Model. Chodzi m.in. o lotniskowiec oraz kilka okrętów wsparcia, cysterny powietrzne i myśliwce.
Hegseth zagroził także, że jeżeli sojusznicy nie podejmą zdecydowanych kroków w celu zwiększenia wydatków obronnych do poziomu 5 proc. PKB, Stany Zjednoczone zmniejszą swój udział finansowy w budżecie sojuszu. Obecnie odpowiadają za niespełna 15 proc. Dziesięć lat temu ich udział stanowił 22 proc.
Cel 5 proc. PKB został przyjęty podczas zeszłorocznego szczytu NATO w Hadze. Ustalono jednak, że poziom ten ma zostać osiągnięty do roku 2035. Źródła „Wall Street Journal” twierdzą, że podczas zamkniętego spotkania ministrowie krajów europejskich apelowali do Hegsetha, by Stany Zjednoczone nie deklarowały publicznie zmniejszenia zaangażowania, ponieważ obniża to wiarygodność odstraszania i pomaga Rosji.
Sekretarz wojny powiedział, że przegląd będzie formą testu, którego niektórzy sojusznicy nie przejdą, a część zda go celująco. W czwartek polski minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz przekazał, że Hegseth popiera pomysł utworzenia stałej bazy wojsk USA w Polsce, która jest modelowym sojusznikiem Waszyngtonu ze względu na wydatki przeznaczane na zbrojenia. Wcześniej Trump zapowiadał wysłanie do Polski dodatkowych pięciu tysięcy żołnierzy.
Sekretarz generalny sojuszu Mark Rutte przekazał po spotkaniu, że szef amerykańskiego resortu obrony słusznie wzywał partnerów z Europy do bardziej stanowczych działań. NATO, w jego ocenie, przechodzi transformację, która wiąże się ze wstrząsami. Kanclerz Niemiec Friedrich Merz stwierdził, że plany zmniejszenia amerykańskiej obecności w Europie są znane od dawna i partnerzy europejscy są świadomi, że muszą robić więcej.
Hegseth przekazał też, że Stany Zjednoczone będą wywierać presję na sojuszników, by umożliwiali im korzystanie z baz wojskowych na swoim terytorium. Stwierdził, że odmowa niektórych partnerów w trakcie operacji w Iranie naraziła życie żołnierzy USA. Hiszpania zamknęła bazy dla Amerykanów, a następnie całą przestrzeń powietrzną dla ich sił uczestniczących w wojnie w Zatoce Perskiej.
Tłumaczy dr Marek Stefan, zastępca redaktora naczelnego Układu Sił.

Jun 18, 2026
Jun 18, 2026
10 min
Ukraina przeprowadziła kolejny duży atak dronowy w pobliżu Moskwy. Mer stolicy Siergiej Sobianin przekazał, że co najmniej 194 bezzałogowce zostały zestrzelone. Wiele jednak dotarło do celów. W internecie pojawiły się nagrania płonącej moskiewskiej rafinerii, należącej do Gazpromu i zaopatrującej miasto oraz jego okolice w paliwa. Obiekt zapłonął też we wtorek, w wyniku poprzedniego ukraińskiego nalotu.
Rosyjska agencja Interfax poinformowała, że cztery lotniska w regionie stołecznym musiały wstrzymać funkcjonowanie. Na największym z nich – Szeremietiewie – pasażerowie zostali ewakuowani do schronów. Z kolei państwowa agencja TASS przekazała, że ze względów bezpieczeństwa zamknięta została część kluczowych dróg w pobliżu Moskwy.
Ministerstwo obrony Federacji Rosyjskiej informuje o strąceniu 555 bezzałogowców nad 17 obwodami kraju. Zaatakowany miał zostać także Krym, który Ukraińcy chcą odciąć od dostaw z Rosji z pomocą ataków dronowych. Do nalotu doszło tuż przed rozpoczęciem szczytu z udziałem Władimira Putina i przywódców Stowarzyszenia Narodów Azji Południowo-Wschodniej w Kazaniu.
Ukraińskie ataki na infrastrukturę paliwową nie tylko wpływają na rosyjski eksport, ale także powodują trudności logistyczne w kraju. Państwowy przewoźnik, Koleje Rosyjskie, zapowiedział uruchomienie specjalnej grupy zadaniowej, która będzie zarządzać procesem dostarczania paliw. W niektórych regionach są one racjonowane. Średnia cena benzyny wzrosła o 5,6 proc. od początku roku.
Źródła branżowe Reutersa twierdzą, że Rosja w tym miesiącu zamierza sprowadzić paliwa do kraju drogą morską. Już w zeszłym roku miała rozważyć taki krok, jednak ostatecznie produkcja krajowa okazała się wystarczająca. W kwietniu wprowadzony został natomiast zakaz eksportu benzyny, by zabezpieczyć lokalne potrzeby przed sezonem wakacyjnym.
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski napisał w mediach społecznościowych, że uderzenia to w pełni uzasadniona odpowiedź na rosyjskie ataki. W nocy z niedzieli na poniedziałek Rosja przeprowadziła kolejny zmasowany nalot z użyciem 70 pocisków rakietowych i ponad 600 dronów. Ze środy na czwartek również doszło do bombardowań, choć o mniejszej skali.
Zełenski stwierdził też, że już czas, by wojna się zakończyła i Kreml musi podjąć w tym celu kroki dyplomatyczne. Prezydent Ukrainy w ostatnich tygodniach kilkukrotnie wzywał Władimira Putina do bezpośrednich rozmów. Rosyjski przywódca odrzucił jednak na razie możliwość spotkania z Zełenskim.
Tłumaczy dr Michał Sadłowski, dyrektor Centrum Badań nad Państwowością Rosyjską.
Partnerem podcastu Espresso jest niezależny program ekonomiczny Horyzonty Rynków dostępny na YouTube i Spotify.

Jun 17, 2026
Jun 17, 2026
9 min
Kraje G7, w tym Stany Zjednoczone, wyraziły poparcie dla Ukrainy broniącej, jak napisano w komunikacie, swojej wolności, suwerenności i integralności terytorialnej. We francuskim Evian-les-Bains trwa szczyt z udziałem przywódców państw grupy.
Liderzy napisali, że wyrażają uznanie dla Kijowa w związku z wykazaną odpornością, a także ostatnimi postępami na polu walki. By wesprzeć te wysiłki, zgodzili się zwiększyć dostawy sprzętu wojskowego, w tym systemów obrony przeciwlotniczej i amunicji, a także broni dalekiego zasięgu.
Wyrazili także gotowość do rozważenia udzielenia Ukrainie licencji na wytwarzanie uzbrojenia. W ostatnich miesiącach wzywał do tego prezydent Wołodymyr Zełenski i mówił gotowości uruchomienia produkcji pocisków PAC-3 do amerykańskich systemów obrony przeciwlotniczej Patriot. Jego zdaniem Trump popiera ten pomysł.
Liderzy G7 podkreślili znaczenie odporności energetycznej Ukrainy i zgodzili się wesprzeć ją w tym obszarze, by mogła przetrwać następną zimę. Wreszcie zobowiązali się do zwiększenia gospodarczej presji na Rosję. Zapowiedzieli zaostrzenie sankcji, szczególnie na sektor naftowy i gazowy.
Jak napisano w komunikacie, jest to dobry moment, ponieważ prezydent Stanów Zjednoczonych zdołał doprowadzić do porozumienia, w wyniku którego cieśnina Ormuz ma zostać otwarta. Zełenski spotkał się z prezydentem USA podczas szczytu G7. W niedzielę przywódcy rozmawiali także telefonicznie.
Departament Skarbu Stanów Zjednoczonych w związku z sytuacją w Iranie najpierw zawiesił sankcje na rosyjską ropę, a potem dwukrotnie przedłużył tę decyzję. Termin ostatniego zawieszenia minął dziś, 17 czerwca i nie pojawiły się informacje o tym, że miałby zostać przesunięty.
Sankcje na rosyjskich gigantów naftowych – Rosnieft i Łukoil – zostały wprowadzone przez Waszyngton w październiku zeszłego roku. Miało to związek z brakiem postępów w rozmowach pokojowych dotyczących Ukrainy.
Komisja Europejska przedstawiła natomiast niedawno 21. pakiet unijnych sankcji na Rosję. Zakłada on m.in. zamrożenie limitu cenowego na ropę z tego kraju na poziomie 44,10 dolarów za baryłkę. Jeżeli to się nie stanie, w ramach obecnego schematu cena będzie musiała zostać zaktualizowana w lipcu na podstawie średniej z ostatnich sześciu miesięcy. Oznaczałoby to wzrost progu znacznie powyżej 60 dolarów.
Według źródeł dyplomatycznych Politico, Bułgaria, w której niedawno wybory parlamentarne wygrał uznawany za prorosyjskiego Rumen Radew, wyraziła sprzeciw wobec nowego pakietu.
Tłumaczy Rafał Michalski, amerykanista i współpracownik Układu Sił.
Partnerem podcastu Espresso jest niezależny program ekonomiczny Horyzonty Rynków dostępny na YouTube i Spotify.

